„Lord of Emperors” Guy Gavriel Kay

„Lord of Emperors” Guy Gavriel KaySą dwie opcje, jeśli chodzi o czytanie dylogii, trylogii, sag i wszystkich innych dłuższych cykli (przyjmijmy robocze założenie, że wszystkie mamy w zasięgu objęć, mniejszym lub większym). Albo rzucamy się łapczywie na całość i nie odpusczamy, dopóki nie padnie ostatni bastion ostatniego tomu, albo robimy stosowne przerwy pomiędzy kolejnymi częściami, zapominając, jak fantastycznie czytało się tę poprzednią. Ja z reguły wybieram w tym zestawieniu bramkę numer dwa – raczej bezwiednie. Tak było przy historii Locke’a Lamory. Tak jest przy Sarantium*.

„Lord od Emperors” czytałam na raty. Zaczęłam jakieś dwa miesiące temu, potem odłożyłam (sesja nie sesja, poza tym całość mam na czytniku i ów rekwizyt jakoś poszedł w kąt na chwilę). Przypomniałam sobie przy ostatnim wyjeździe, nadrobiłam to, co uleciało fabularnie z pamięci… i przepadłam. Magia Sarantium, cesarskie intrygi, romanse i podboje znów wciągnęły bez reszty.

Wracamy zatem do miasta, w którym panują po trzykroć przesławny Valerius II i jego olśniewająca małżonka, Alixana. Miasta, które oddycha w rytm kwadryg, ścigających się po hipodromie (łapka w górę, komu się przypomina wtedy Ben Hur). Miasta, w którym na równi wielbi się woźniców rydwanów, tancerki i… twórców mozaik. Crispin, artysta rodem z obrzeży cesarstwa, wkłada całe serce w swoje wiekopomne dzieło, kopułę nowej świątyni jedynego boga, Jada. Przy okazji z mocno toporną gracją lawiruje między stronnictwami na dworze a zobowiązaniami wobec własnej władczyni, młodziutkiej królowej Gisel. Wojna wisi nad Sarantium, pytanie tylko z kim i kto na niej najbardziej zyska…

Zupełnie osobną kwestię – interesująco rozegraną, dodajmy – stanowią wszelakie rozważania teologiczne. W Sarantium bowiem czci się Boga Jedynego, zwanego Jad, i tępi herezje (zwłaszcza te nabrzmiałe uwielbieniem dla syna Jada, boskiego woźnicy Heladikosa). To nie tylko przemyślne odwołanie do czasów Justyniana I i jego antypogańskich dekretów – wszak Valerius i Sarantium stanowią żywe odbicie Bizancjum czasów Justyniana. To też przyczynek do jednego z najbardziej poruszających momentów całej historii, ba, obydwu książek z cyklu. Mało którego bohatera mi było wtedy tak żal, jak Crispina.

Niewiele więcej można rzec, żeby nie nadpsuć przyjemności. Gdzieś w połowie książki akcja nabiera takiego tempa, że moi towarzysze lektury musieli uspokajać rozedrgane Malitowe czytelnicze serce gromkim „Nie przeżywaj tego tak, dziewczyno”. Zachwyty części pierwszej przenoszę i na część drugą, dorzucając zachwyt nad samym zakończeniem. Jest takie, jak być powinno.

Że jak, że jeszcze nie czytaliście?
Ale Wam zazdroszczę.

PS. Myszkovska zabrała mnie wczoraj do taniej książki. Właściwie to poszłyśmy razem, zgodnie. Kupiłam „Lwy Al-Rassanu” Kaya. Klasyka.

* Drugą część też czytałam w oryginale, stąd zachowuję angielskie nazwy własne. Tuże okładka.

6 thoughts on “„Lord of Emperors” Guy Gavriel Kay

  1. O, Kay! Na początku gimnazjum czytałam „Tiganę” i „Lwy Al-Rassanu”, „Pieśń dla Arbonne” i „Sarantyńską mozaikę”. Niedawno próbowałam wrócić do tej ostatniej, ale jakoś mnie nie wciągnęło (trochę przerażające, jak zawsze, kiedy dawne historie już nas nie porywają), może to przez ten początek, bo pamiętam, że bardzo(!) lubiłam bohaterki. A teraz chciałabym (jeśli się odważę, rzecz jasna) wrócić do tego autora ze względu na wspomniane odwołania. :)

    1. Ja właśnie dopiero poznaję, podczytuję, ale muszę sobie ostrożnie dawkować – wiadomo, nachapanie się naraz może mieć złe skutki. Ale faktycznie, czasem nie warto wracam do książek, które nam się kiedyś podobały – a nuż odkryjemy, że to jednak słabe i tylko sentyment nas przy tym trzymał…

  2. Tej dylogii Kaya nie znam. Dawno temu czytałam Fionavarski gobelin, ale tylko pierwszą i trzecią część. Młoda i głupia byłam, a w bibliotece zaginęła druga część. „Lwy Al-Rassanu” posiadam, podobno bardzo dobra książka :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s