„Na szczęście to Żyd. Polskie figurki Żydów” Erica Lehrer

"Na szczęście to Żyd: Polskie figurki Żydów" Erica LehrerKażde krakowskie dziecko ma kilka obligów do wypełnienia: wśród obowiązkowe zdjęcie podczas karmienia gołębi (dotyczy też dzieci przyjezdnych, gołębie nie zwracają uwagi na proweniencję karmicieli) oraz wizyta na największym odpuście w mieście – Emausie – w wielkanocny poniedziałek. Odpust, jak to odpust, obfituje w kicz stosowany, od pokracznych plastikowych samochodzików, przez lalki i piernikowe serducha, po ozdoby do włosów, peruki i różnorakie figurki. W tym – figurki Żydów. Na szczęście.

Koło tych bardzo prześlicznych drobiazgów z Emausu – na odpuście bywam od zarania dziejów, rokrocznie a namiętnie – przechodziłam bezrefleksyjnie, ba, niektórych nawet nie zauważałam. Kiedyś poproszono mnie o nabycie stosownej figurki Żyda, a ja nie wiedziałam, że można się w nie zaopatrzyć, gdzieś między strzelnicą, watą cukrową a balonikami na hel. W końcu nabyłam dwie – jedną z pieniążkiem, a drugą bez. Obdarowany był zachwycony i do dziś trzyma je na biurku.

Żyd z pieniążkiem.

Antropolożka Erica Lehrer już we wstępie pisze, że tych figurek – z pieniążkiem, z fragmentem Tory, ze skrzypkami, kiwających się, z drewna, z modeliny – dziś jest w Polsce więcej niż samych Żydów. Ba, „większość mieszkańców Polski nigdy nie spotkała Żyda”*. Kiedyś barwne, rzeźbione postaci Żydów były częścią bożonarodzeniowych szopek i innych chrześcijańskich przedstawień okołoteatralnych (herody, jasełka i inne). Po Zagładzie pojawiły się znów, tym razem jako wytwór sztuki ludowej (cepelia, wiadomo). Od niedawna funkcjonują w formie Żyda na szczęście – figurynki wyposażonej w błyszczący grosik, czasem z inskrypcją w stylu „kto ma w domu Żyda, temu nie grozi bida”. Urody raczej wątpliwej, mają przynosić bogactwo, szczęście i ogólną prosperity w firmie, domu i zagrodzie.

Bańka na choinkę: jest nawet menora.

„W odbywanych w ciągu dwóch ostatnich dziesięcioleci podróży po Polsce figurki stale mi towarzyszyły”**, mówi Lehrer. Zadziwiła ją ich różnorodność i skrajne reakcje, jakie wywołują. Od słowa do słowa, od figurki do figurki, powstała wystawa „Pamiątka, Zabawka, Talizman”, można ją było zobaczyć w krakowskim Muzeum Etnograficznym w zeszłym roku (dokładniej, 25 czerwca – 14 lipca, współorganizował ją Festiwal Kultury Żydowskiej). Sama publikacja to coś na kształt albumowo-esejowej wersji rzeczonej wystawy, z dużą ilością zdjęć figurek, ale i z krótkimi refleksjami naukowymi: antropologicznymi, psychologicznymi, etnologicznymi.

Najbardziej zafrapował mnie w tym wszystkim ogrom treści, jakie można wyciągnąć z takiej figurki. Dla niektórych jest niezbitym dowodem na silne poczucie antysemityzmu w Polsce, inni widzą ją jako wstrętny stereotyp, jeszcze inni jako zabawną ozdobę. Od wstydu po zachwyt – pełne spektrum. Przyczynek do całej dyskusji stanowią przedrukowane wpisy odwiedzających wystawę: zdarzył się nawet list do Ministra Turystyki od Żydówki z Izraela, sugerującą zakaz sprzedaży figurynek. Więcej wpisów i przemyśleń można znaleźć na stronie powystawowej, tam również przebogata galeria.

Nie będzie celnej pointy na koniec, pozostawiam Wam do przemyślenia osobistego. Jest czy nie jest taka figurka antysemicka? Jest czy nie jest zabawnym amuletem, przynoszączym pomyślność finansową?

Odpowiedź jest równie ważna jak namysł nad nią.

PS. Za książkę dziękuję korporacji ha!art.
PPS. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Żyd na szczęście.

* Erica Lehrer, Na szczęście to Żyd. Polskie figurki Żydów, korporacja ha!art 2014, s. 12.
** Tamże, s. 12.

5 thoughts on “„Na szczęście to Żyd. Polskie figurki Żydów” Erica Lehrer

  1. Nie mam „Żyda na szczęście”, ale zawsze marzyłam o menorze. I dzięki dobrym ludziom :) marzenie się spełniło. W moim przypadku to efekt fascynacji kulturą tak bardzo inną, czasem trudną do zrozumienia, ale w tej inności piękną. Chyba w naiwności mojej chcę myśleć, że kupujący te figurki też robią to w dobrej wierze. A że figurki to czasem (a raczej najczęściej) koszmarki? Emaus i tym podobne to już zupełnie inna historia…

  2. Szczerze mówiąc, nigdy tak o tych figurkach nie myślałam. Przyjęłam lokalny folklor z całym dobrodziejstwem inwentarza i momentami nieco bezrefleksyjnie. Dobry wpis, daje do myslenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s