„Dwanaścioro z Paryża” Tim Willocks

„Dwanaścioro z Paryża” Tim WillocksZacznijmy wspominkowo.

9 (słownie: dziewięć) lat temu Malita tudzież Tata-Malita podczas ferii zimowych zaczytywali się powieścią o szumnym tytule „Religia”. Szumny ów tytuł w tym wypadku dotyczy zakonu joannitów, aka Zakonu Świętego Jana z Jerozolimy, którzy przystępują do obrony swojej twierdzy na Malcie. Jest bowiem rok 1565 i drang nach westen w wykonaniu Imperium Osmańskiego trwa. Święta wojna na linii chrześcijaństwo-islam zapewnia piekło na ziemi – a jego epicentrum znajdzie się właśnie na Malcie. A w oku tego cyklonu miota się Mattias Tannhäuser, najemnik na usługach joannitów, ale wychowany przez janczarów. Mattias to rębajło, jakich mało – niewielu dorówna jego zdolnościom bojowym i przebije statystyki zniszczenia.

Ten wstęp jest o tyle konieczny, że chciałam się porozpływać nad świetnością pióra Willocksa już od pierwszej części historii Mattiasa – bo „Dwanaścioro z Paryża” to swego rodzaju kontynuacja „Religii”, ale obie części można czytać niezależnie. I tu płynnie przechodzimy do powieści tytułowej oraz do Paryża Anno Domini 1572 roku. Konkretniej, do 23 sierpnia. Całe miasto bawi się (każdy jak potrafi), celebrując zaślubiny Małgorzaty de Valois oraz Henryka Burbona (elegancką filmową wersję tegoż wydarzenia zapewnia „Królowa Margot” z bajeczną muzyką Bregovicia). Bawi się też – i uświetnia bale grą na skrzypcach – Carla, piękna a temperamentna żona Mattiasa. Tannhäuser również przybywa do stolicy Francji, głównie po to, by bezpiecznie odeskortować małżonkę do domu. Napotka… cóż, wiadomo – napotka noc świętego Bartłomieja. Słynną historyczną rzeź hugenotów. W międzyczasie Carla zostanie uprowadzona, a tropem Mattiasa podążą tajemniczy a krwiożerczy Pielgrzymi z Saint-Jaques. To niewątpliwie okoliczności, w których w Tannhäuserze budzi się nastrój… nastrój do zabijania.

Willocks jest mistrzem krwawych scen. Płyny ustrojowe leją się u niego gęsto, nieustannie brodzimy po kolana w makabrze. O ile w „Religii” oblężenie trwało miesiącami, to w Paryżu przez dwa dni wymordowano trzy tysiące ludzi. Skala jest porażająca – a do tego żniwa hojnie dorzuca się sam Tannhäuser, wyrzynając jak leci wszystkich, którzy staną mu na drodze. Czy to droga do zatracenia, czy do ocalenia siebie, Carli i dwunastu dzieci Paryża – to już zupełnie inna historia.

Mam dwie myśli co do tej książki – z jednej strony na 800 stronach tyle jest krwi, wylewających się flaków i okrucieństw, że aż się słabo robi. Przy czym brawa dla Willocksa za plastyczność opisów (nie tylko tych flaków, cały Paryż jest fantastycznie oddany, od cuchnącego Luwru po cuchnące  Podwórza). Nie polecam osobom o słabszych żołądkach, jednakowoż. Wtręty magiczno-mistyczne były w porządku, ale jakoś… niespecjalnie mi się nie podobały. A z drugiej strony, fascynuje mnie to, że Mattias Tannhäuser siecze, kłuje i dokonuje rzezi, nurza się w posoce i zasadniczo wygląda i działa jak bóg wojny, a ja jednak całą książkę trzymałam za niego kciuki. Za tego rzeźnika-rębajłę.

Może dlatego, że tli się w nim uparta iskierka moralności. I że ratuje niewinnych… wyrzynając tych winnych.

Aha, i czyta się świetnie. Muszę sprawdzić, czy jest historyczna masakra w okolicy czasowej, do której Tannhäuser mógłby dorzucić swoje trzy grosze/trupy. Czytałabym.

6 thoughts on “„Dwanaścioro z Paryża” Tim Willocks

  1. taka recenzja, że naprawdę chce się czytąc :| no i cóż zrobić jak półka już się ugina od tych „do przeczytania”.

    (Asia, masz egzemplarz?)

  2. Ach, jakie to przegodne! A ja teraz żałuję, bo jakiś czas temu miałam możliwość zgarnięcia dla siebie i nie wzięłam o_O Jest żal, ale mam nadzieję, że kiedyś trafi na moją półkę :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s