„Rekin z parku Yoyogi” Joanna Bator

„Rekin z parku Yoyogi” Joanna BatorMiędzynarodowy Dzień Książki Anno Domini 2014. Siedzę sobie spokojnie i otóż otrzymuję sms o treści: „Jest jakaś książka, którą chciałabyś dostać? Bo jestem w księgarni”. Cóż, nie jest to pytanie, które powinno się zadawać Malicie w liczbie pojedynczej (wszak tych książek jest milijon nad milijony), niemniej akurat się nie wahałam – i tak oto „Rekin z parku Yoyogi” trafił w me łapki.

O moich zachwytach nad prozą Bator już sporo na tym blogu było. Nie ma co ukrywać, Autorka ze wszech miar fascynuje, nie tylko jako pisarka i twórczyni niesamowitej rzeczywistości polsko-niepolskiej, ale jako osoba sama w sobie. A „Rekin w parku Yoyogi” to wcale nie jest książka o Japonii. To jest książka o Joannie Bator w Japonii i okolicach (bardzo świetnie  to podsumowała Ekruda).

Rzecz podzielona jest na trzy części, trzy ścieżki: od japońskich niesamowitości i filozoficznego dziwowania się nad światem, przez alegorie pełne nawiązań i porównań (tekst o Godzilli – majstersztyk!), aż po Foucaltowskie heterotopie – miejsca dziwne, krzywe, niesamowite – czyli mini-studium subkultury otaku. Wszystkie eseje, bardzo krótkie, to raczej osobiste impresje na temat. Nie antropologiczne wywody, nie naukowe opracowania, nie publicystyczne teksty. Bator lawiruje między swoimi wspomnieniami z Japonii i z kraju, nawiązaniami filozoficznymi i rozmaitymi cytatami z popkultury. Całość okraszona ilustracjami Trusta i krótkim komiksem – ha, mangą! – Julii Yamato.

Mogłabym o tej książce pisać bardzo długo – na przykład rozpływać się w zachwycie, że dzięki „Rekinowi” wreszcie zrozumiałam, o co chodziło Baudrillardowi – ale raczej nie ma sensu. To trzeba przeczytać osobiście, zastanowić się, przemyśleć. Najlepiej znając już inne Batorowe dzieła, wtedy ogląd będzie pełniejszy. Co i Wam zalecam.

PS. Tu jest moment na oficjalne dzię-ku-ję! (dla Majestatu, ofiarodawcy).
PPS. A tu audiowizualnie, czyli wywiad na temat (sam wywiad uważam za dość… banalny, jeśli chodzi o prowadzących, ale celem podziwiania Autorki będzie w sam raz).

10 thoughts on “„Rekin z parku Yoyogi” Joanna Bator

  1. Ile ja muszę prozy Bator nadrobić… to aż boli ta niemożność wydłużania czasu w nieskończoność. A tyle genialnych buków! A na „Rekina…” poluję i pewnie jakoś latem złapię w końcu, bo muszę bardzo znać :D

  2. O, dziękuję za wspomnienie:) Wywiadu w Xięgarni nie widziałam wcześniej, zaraz obejrzę, choć zazwyczaj mam podobne zastrzeżenia jak Ty wyżej. Coś jest nie tak z tym programem, chyba nie wiem dla kogo on jest;)
    A sms z księgarni brzmi jak moje marzenie!

    I podoba mi się komentarz myszkovskiej tam niżej:)

  3. A ja dostaję SMSy, że wygrałam 100.000 zł.
    Przy czym wcale ich nie wygrywam.

    Podejrzewam, że gdybym dostała smsa „Jaką chcesz ksiązkę?” to tez bym pomyślała, że to jakaś podpucha i nie zareagowałabym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s