Jaką jestem czytelniczką?

Okołoblogowe zabawy to nie jest rzecz, w którą angażuję się namiętnie i z całą mocą swą, niemniej wywołana przez Pannę Piórko oto spowiadam się z własnej osoby jako czytelniczki. Acz nie będę wywoływać do współspowiedzi :)

Otóż:

  • Czytam bardzo szybko, choć nigdy się tego nie uczyłam. Co prawda to kończy się czasem na lekturze mocno „po łebkach”, ale jeśli książka mi się podobała, to czytam ją jeszcze raz, w całości lub w najważniejszych fragmentach. Jeśli nie – to wtedy nie wracam.
  • Zazwyczaj czytam jedną rzecz naraz – chyba, że trzymam coś „grubszego” na biurku, a cieńszą książkę albo czytnik wożę ze sobą. Tyczy się to książek czytanych dla przyjemności, tych naukowych mam z reguły pootwieraną jedną albo dwie ^^
  • Czytam w każdym miejscu, bo nie ruszam się z domu bez  choćby gazety. Nigdy nie wiadomo, kiedy się znajdzie wolna chwila.
  • Ebooki, audiobooki – przyjmę każdą formę, niemniej najbardziej cenię sobie klasyczną drukowaną wersję.
  • „O, cieniutka” – tak reaguję na cokolwiek, co liczy sobie mniej niż 300 stron.
  • Czytać to jedno, ale lubię też posiadać książki i cieszyć się tym, że stoją elegancko na półce (czy tam tłoczą się na biurku, wiadomo, że mam ich więcej niż miejsca). Taż samo, przy odwiedzinach u kogoś zaczynam zwiedzanie od książek.
  • Przynajmniej raz w roku, regularnie, czytam swoje ulubione książki – zwłaszcza „Czarę wyroczni” Judith Merkle Riley i… wszystkie siedem tomów historii o Harrym Potterze.

Życzę Wam zacnej majówki – książkowej, najlepiej – ja już jeden książkowy plan majówkowy zrealizowałam, pora na kolejny. A poza tym, to zawsze dobry czas, żeby…

Więc zacności :)

12 thoughts on “Jaką jestem czytelniczką?

  1. Ja też lubię posiadać książki, zwłaszcza te, które uważam za szczególnie wartościowe. I chodzi tu niekoniecznie o wartość literacką, czasami sentymentalna wystarcza:) Od kilku lat mój czytnik walczy z tym kolekcjonerstwem, choć wcale mi się to nie podoba;) Czytnik jest świetny, ale część książek kupuję w dwóch wersjach, a to niedobre dla kieszeni;)

    1. Pewnie, że wartość sentymentalna ma znaczenie! Ja jeszcze nie doszłam do wersji „kupuję dwie książki”, bo na razie na czytniku mam głównie darmowe ebooki (na przykład klasyka, co to już prawa majątkowe nie obowiązują, zacna rzecz), ale dopuszczam nadejście etapu z dwoma wersjami :)

  2. Czasem mam wrażenie, że szybkie czytanie to przekleństwo – ledwie człowiek zaczął, a tu już ostatnia strona i zamiast delektować się dłużej i dłużej, to jest szybka gonitwa do wielkiego finału. ;)

  3. :D Uwielbiam „I’m going on an adventure” – zawsze mnie cieszy :D
    Też tak mam, że zawsze muszę mieć coś do poczytania ze sobą, bo nigdy nie wiadomo ;)
    Pięknej majówki!

      1. W ogóle „Hobbit” i „Władca Pierścieni” wymiatają zawsze – czas na jakis wiosenny maraton :D (pewnie i tak padnę gdzieś w połowie drugiej części, ale nie jest to istotne – liczy się zamysł)

      2. O to to. Przy reżyserskich wersjach to chwilę zejdzie… :)) Choć mnie ostatnio się marzy maraton „Gwiezdnych wojen”, tak mnie na fali zapowiedzi 7 części naszło :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s