Liebster Blog Award. The sequel.

Obiecywałam, odkładałam, ale jest nareszcie. Raz jeszcze się będę spowiadać liebsterowo, choć wszak spowiedź za każdym razem inna – wszak można się załapać na inny zestaw pytań. Niemniej, dla przypomnienia, chodzi o to, że:

„Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz innych oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.

Ergo. Myszkovska pyta, Malita odpowiada.

1. W zasadzie po kiego grzyba piszecie bloga? Przecież z blogerów wszyscy się śmieją.

A to raczej z blogasków niż z blogów i blogerów, czyż nie? ^^
W każdym razie, bloga piszę przede wszystkim dla siebie. Żeby uporządkować swoje wrażenia z tego co czytam, lepiej je pamiętać i wprawić się w przekuwaniu myśli w słowo pisane. Za blogerkę się nie uważam, tak szczerze mówiąc.

 2.  Rozbudowana fabuła czy rozbudowane postacie? [jako że nie można mieć wszystkiego]

 Jak to nie można? Teraz mi to mówisz? T.T
Chyba jednak postacie. Raz, że to trudniejsze – stworzyć pełnokrwistego, autentycznego, prawdziwego psychologicznie bohatera. Dwa – że jak jest zacna postać, to sama sobie dowymyślam lepszą wersję fabuły, jeśli ta oryginalna niedomagała w całej swej ubogości.

3. Kto jest autorem najlepszego dialogu ever, jaki przeczytałyście?

O, i to jest pytanie, na które odpowiedź pojawiła się natychmiast. Zdecydowanie, nieustannie, zawsze – Christopher Moore. A chodzi o dialog między Joshuą (znanego szerzej jako Jezus) i Biffem, jego najlepszym kumplem, rodem z powieści „Baranek” (czyli ewangelia pisana przez Biffa). Panowie przygotowują przemówienie, znane w przekazach nowotestamentowych jako Kazanie na Górze aka Osiem Błogosławieństw. Dialog tak epicko genialny, że przytoczę go w całości, cobyście mieli radochę też.

Jak każde wielkie przemówienie, Kazanie na Górze brzmi tak, jakby je wygłoszono spontanicznie, ale w rzeczywistości pracowaliśmy nad nim z Joshuą przez tydzień – on dyktował, ja notowałem na pergaminie (…).

– Jak nam idą Błogosławieństwa?
– Słucham?
– No, ci, którzy są błogosławieni.
– Mamy tak: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości; błogosławieni ubodzy duchem, czystego serca, jęczący, cisi…”
– Czekaj, a co dajemy cichym?
– Czekaj, sprawdzę… O, mam, „Błogosławieni cisi, do nich powiemy: Brawo, chłopcy!”
– Trochę słabe.
– Fakt.
– To pozwólmy cichym posiąść ziemię.
– A nie możesz oddać ziemi jęczącym?
– Wiesz co? Wytnij jęczących i oddajmy ziemię cichym.
– No dobra, ziemia dla cichych. Dalej: „Błogosławieni pokój czyniący, którzy się smucą”. I koniec.
– Ile tego jest?
– Siedem.
– Nie wystarczy. Potrzebujemy jeszcze jednego. Co powiesz na przygłupów?
– Nie, Josh, przygłupy nie. Dość już uczyniłeś dla przygłupów. Nataniel, Tomasz…
– Błogosławieni przygłupo, bo… nie wiem… nigdy nie doznają zawodu.
– Nie, na przygłupów się nie zgadzam. Słuchaj, Josh, czemu nie możemy mieć po swojej stronie żadnych ważnych gości? Czemu to muszą być cisi, ubodzy, dręczeni i ogólnie olewani? Czemu przynajmniej raz nie możemy błogosławić wielkich, potężnych, bogatych facetów z mieczami?
– Ponieważ oni nas nie potrzebują.
– No dobrze. Ale żadnego „Błogosławieni przygłupi”.
– Więc kto?
– Zdziry?
– Nie.
– A może trzepiący gruchę? Przychodzi mi do głowy pięciu albo sześciu uczniów, którzy byliby naprawdę błogosławieni.
– Trzepiący gruchę nie. Już mam: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości”.
– Rzeczywiście lepiej. A co chcesz im dać?
– Kosz owoców.
– Nie możesz dawać cichym całej ziemi, a tym gościom tylko kosz owoców.
– To daj im Królestwo Niebieskie.
– Mają je już ubodzy duchem.
– Każdy dostanie kawałek.
– No dobrze, więc „Dzielić będą Królestwo Niebieskie”.
– Kosz z owocami moglibyśmy dać przygłupom.
– ŻADNYCH PRZYGŁUPÓW!
– Przepraszam, ale żal mi ich.
– Tobie każdego jest żal, Joshua. Taki masz zawód.

(brak niestety przypisu bibliograficznego, gdyż dialog ten mam przepisany odręcznie w prastarym kajecie-z-cytatami, bo książki osobiście nie posiadam)

4. Nie będę pytać, czy najpierw książka, czy adaptacja. Zapytam o najlepiej zagranego / przeniesionego na ekran bohatera książki.

 O, jej, ależ zagwostka…
Ale dobrze. Są tacy aktory, którzy swoją kreacją potrafią przyćmić jakiekolwiek wyobrażenia z lektury. I jednym z nich jest Colin Firth, występujący w roli pana Darcy’ego w „Dumie i uprzedzeniu”, serialu BBC. No właśnie.

 

I jest też Jack Gleeson, czyli przesławny Joffrey Baratheon. Jego wszyscy nienawidzą.

5. Literatura faktu, czyli jakie lubicie reportaże? Pozostawię to pytanie na wpół otwarte, żeby nie narzucać się zbytnio ze swoją definicją reportażu.

Raczej podróżnicze, i najczęściej z nakierowaniem wschodnim – choć reportaży czytam niewiele, to też się nie będę narzucać z przykładami.

6. Wolicie książki świeże, pachnące i nowiutkie, czy przeczytane przez tłumy ludzi?

Każde. Tak, wącham nowiutkie książki. Tak, lubię sobie wyobrażać, kto jeszcze przedzierał się przez sczytany i sterany egzemplarz prosto z biblioteki.

7. Co podjadacie, kiedy piszecie/ czytacie?

Wszystko, przecież ja wiecznie jem. Już szczytem szczęścia jest micha świeżutkiego popcornu. Osiągnęłam perfekcję w czytaniu i jedzeniu naraz, grunt, żeby nie pomylić dłoni karmiącej z dłonią przewracającą kartki. Przy pisaniu raczej nie jadam, skupiam całą siłę woli na logicznym przetwarzaniu słów w zdania.

8. Bazgrzecie po książkach, czy papier jest dla was świętą ziemią, której grafit zbrukać nie może?

Tylko ołówkiem i głównie po własnych, ale czasem dopisuję coś do uwag w egzemplarzach pożyczonych (zwłaszcza od Natalii tudzież inicjatorki tejże liebsterskiej interrogacji). Anne Fadiman opisała niegdyś dwa rodzaje miłości do książek: miłość dworską (nie tknę, obkładam w folię, nie zaginam rogów i nie kalam notatkami) i miłość namiętną (wręcz przeciwnie, wchłaniam rzecz czytaną z dobrodziejstwem użytkowania i czasem plamię, łamię i tulam). Ja plasuję się bliżej dworskiej.

9. Książki waszego życia – top 3. Nie chodzi o te, które uważacie za wybitną literaturę, tylko te, które dotknęły was najmocniej.

Ha, tylko definicja najmocniejszego dotknięcia też może być dyskusyjna… ale poprzestańmy na top trzy, z najrozmaitszych powodów.
„Czara wyroczni” Judith Merkle Riley. Bo czarownice.
„Bezsenność w Tokio” Marcin Bruczkowski. Bo Japonia, po raz pierwszy.
I właściwie jeszcze cykl wiedźmiński Sapkowskiego. To jedna z moich ksiąg zbójeckich.

10. Idziecie na spotkanie autorskie z pisarzem. Możecie zadać mu jedno pytanie (w czasie, kiedy on bazgrze wam po książce). Kim jest ten autor i na jakie pytanie się zdecydujecie?

Pierwsza myśl: George R. R. Martin. GEORGE, WHY?!
(to brzmi trochę jak fragment z „Autostopem przez galaktykę”, gdy Najlepszy Komputer Wszechświata odpowiada na Ostateczne Pytanie O Życie, Świat i Wszystko).

11. W jakich najdziwniejszych/ najbardziej niebezpiecznych warunkach zdarzyło wam się czytać?

Każda jazda przepełnionym autobusem z torbą, torebką, siatkami i książką naraz to sytuacja ekstremalna. Dzień jak co dzień. Niemniej, ja czytam naprawdę wszędzie, gdzie się da – łącznie z poczekalnią, salą wykładową, podłogą, na fotelu, na krześle, na kanapie, na przystanku, spacerując etc. etc.
Choć kiedyś byłam na testach na alergię i musiałam przesiedzieć 15 minut z dłońmi ku górze, by nie strącić próbek na przedramionach. Coby umilić czas oczekiwania, pani pielęgniarka umieściła mi na podołku książkę, którą akurat czytałam. Żałujcie, że nie widzieliście jej miny, gdy zobaczyła okładkę – a stało na niej „Najstarszy zawód świata”.

Nominacji nie dokonuję, jako że już dokonałam byłam niegdyś. A myszkovską przepytam na okoliczność pozablogowo ^^
Za nominację niniejszym dziękując – niech Ci Bóg w książkach wynagrodzi. I w miejscu na nie też.

23 thoughts on “Liebster Blog Award. The sequel.

  1. Pozwolę sobie skomentować wybiórczo. ;)

    1) Za to słitaśne blogaski mogą sparklować. Coś za coś.
    3) A ciekawostka. ;) Gdybym miała wskazać swój „najlepszy dialog ever” też miałby około-Biblijne inklinacje.
    4) Nadal nie czuję tej magii. T_T
    7) Popcorn! Tak!

      1. 3. Almost there, Dostojewski w „Braciach Karamazow”. Bułhakow byłby na zaszczytnym drugim miejscu. ;)
        7. A ja nie mam. :(

  2. 3. Chyba wszyscy maja jakiś prastary kajet-z-cytatami…
    ^^
    4. Och! I TEN gif!
    8.! Wiedziałam, że jesteś zbyt uprzejma, żeby odmówić mojej prośbie zabazgrania ci „Atlasu chmur”! Jakby wiedziała, to bym nawet nie wystosowała tego eSeMeSa… Przepraszam.
    11. :D
    Też przez to przeszłam. Ale mnie zapaćkali jedną rękę, więc drugą mogłam spokojnie obsługiwać strony.
    Jednym okiem z trwogą spoglądając na próbkę, która miała orzec, czy mam uczulenie na kota.

      1. 3. Tylko będziesz musiała uważać, co czytasz, bo w moim są jeszcze grafomańskie notatki, szkice, a nawet, o zgrozo! poezja własna.

      2. TAK!

        Po tym jak przesłałam Ci Dzieuo Rzyci, a Ty mnie opowiadanie z liceum, nasza znajomość może iść już tylko w tę stronę. Nie ma powrotu.

        TAK po dwakroć!

    1. Zachwyca? Nie trawię drania :D
      Na marginesie: znajoma kiedyś jechała tramwajem i zobaczyła w nim chłopca b. podobnego do Joffa. Dzieli się tym zdarzenie na fb, pisząc: „Miałam mordercze instynkty”. Komentarz kolegi: „Każdy są by Cię uniewinnił”.
      Taka sytuacja.

      1. Ja uwielbiam Joffa – ten aktor wykreował perfekcyjną postać do nienawidzenia i za to go uwielbiam :D Ja się teraz jaram, bo Ramsey Snow będzie wymiatał w nowym sezonie, a to jedna z moich ulubionych postaci :D

  3. Osiągnęłam perfekcję w czytaniu i jedzeniu naraz, grunt, żeby nie pomylić dłoni karmiącej z dłonią przewracającą kartki

    —–>

    kiedyś rysowałam sobie piórkiem (takie do maczania w tuszu) i piłam herbatę. Chciałam sięgnąć po herbatę, ale coś mi światłowody w głowie zawiodły i wlałam tusz do herbaty……… :D

    1. :D

      Ja podobne przygody mam tylko z brudnymi skarpetkami.
      …które zamiast do kosza na pranie trafiły m.in. do kosza na śmieci i piekarnika.
      Ten piekarnik mnie szczególnie zastanawia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s