„Uwięziona królowa” Philippa Gregory

„Uwięziona królowa” Philippa GregorySą pewne rzeczy znane i wiadome, jak to ładnie głosi piosenka, „certain as the sun rising in the east”. Wiadomo na przykład, że Malita namiętnie czyta o Tudorach. Zresztą te moje zachwyty nad Tudorami zaczęły się właśnie od powieści Philippy Gregory, lata temu. W jedne wakacje przerobiłam chyba z pięć książek, w oryginale, bo jeszcze nie wszystkie zostały przetłumaczone, miałam za to wyrobione słownictwo typu „turniej”, „śniadać” i „jałowe łono”. Potem była Wojna Dwóch Róż z rozmaitych punktów widzenia, a teraz Gregory sięga po historię słynnej królowej Szkotów, Marii.

Maria Stuart słynie jako tragiczna władczyni, oddalona od tronu i państwa, więziona i wreszcie ścięta za spisek przeciwko swej kuzynce, Elżbiecie I. Historia zna ją jako piękną kobietę, zagorzałą katoliczkę, wpierw delfinę, a potem królową Francji, ale przede wszystkim jako królową Szkocji (miała niecały rok, kiedy ją koronowano).
Philippa Gregory przedstawia niecałe cztery lata z życia królowej Szkotów – od jesieni 1568 roku aż do lata 1572’. Maria przebywała wtedy w Anglii, zmuszona do ucieczki ze Szkocji z obawy przed zbuntowanymi lordami. Elżbieta I wyznaczyła jej opiekunów (czy raczej: strażników), Georga Talbota, lorda Shrewsbury i jego nowo poślubioną małżonkę, Bess Hardwick. Zadanie niby łatwe, niby zaszczytne, ale pobyt Marii w Anglii się przedłuża, fundusze lordostwa Shrewsbury nikną w oczach, a sam George Talbot powoli zaczyna ulegać urokowi królewskiego gościa… ich posiadłość staje się epicentrum intryg angielsko-szkocko-francusko-hiszpańskich, Maria Stuart gra na kilka frontów, a Elżbieta Tudor miota się miedzy zaleceniami swoich doradców. Napięcia na linii protestanci-katolicy, spiski, traktaty, ekskomuniki – codzienność w elżbietańskiej Anglii.

Losy bohaterów poznajemy z trzech stron: marzącej o władzy Marii, honorowego do bólu George’a i pragmatycznej Bess. Królowa Szkotów w wizji Gregory jest niezbyt zdolną, ale wyrachowaną intrygantką, która planuje wszystko wedle własnych korzyści. George z kolei z oddaniem służy Elżbiecie, coraz bardziej zdaje sobie sprawę z uczuć do Marii, a jednocześnie prezentuje kompletne niezrozumienie dla intryg, jakie dzieją się dookoła. Dobrze orientuje się w nich za to jego żona, zaufana królewskiego kanclerza i bardzo rozważna kobieta. I to Bess najszybciej zda sobie sprawę, że ich „opieka” nad Marią Stuart nie zakończy się pomyślnie dla nikogo z nich.

Mam dość mieszane uczucia co do całokształtu. Z jednej strony, przepadam za takimi historiami i opowieściami, Tudorów nigdy dość, ale z drugiej strony, mam wrażenie, że Gregory trochę rozmienia się na drobne. Coraz krótsze te powieści, coraz płytsze – cały czas pozostają niezłe, niemniej tendencja spadkowa występuje. Dalej lubię, ale podchodzę ostrożniej. Przed kolejną powieścią – „Córka Twórcy Królów” czeka na półce – muszę sobie zrobić sporą przerwę.

PS. Wyzwaniowo, znów, „Z półki”, edycja 2o14.

7 thoughts on “„Uwięziona królowa” Philippa Gregory

  1. Mnie również intryguje ta epoka, ale książek Philippy jeszcze nie czytałam… Oczywiście z czasem nadrobię te zaległości :) Póki co więcej obejrzałam niż przeczytałam, m.in. Elizabeth, 1998 (fenomenalna tytułowa kreacja Cate Blanchett!)

    1. Nic na siłę – ja się lubuję właśnie w tej epoce, więc biorę w ciemno wszystko z okresu. Nic za to nie czytałam Gregory z takich bardziej współczesnych, może kiedyś?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s