„Z pokorą i uniżeniem” Amélie Nothomb

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/26000/26275/352x500.jpg„Multi-kulti-kuriozum”, takim określeniem moja znajoma obdarzyła Amélie Nothomb i zaiste, coś w tym jest. Belgijka, córka ambasadora, przez lata zwiedziła z rodziną szereg bardzo egzotycznych miejsc; w tym wiele lat spędziła w Japonii. Wróciła do Tokio już jako dorosła kobieta – a właściwie dziewczyna – i podjęła się pracy jako office lady. Ostatecznie została pisarką i od 1992 roku regularnie, jak w zegarku, co rok publikuje krótkie, ale wielce akuratne dzieła z częstą nutką autobiograficzną.

„Z pokorą i z uniżeniem” to mikro-powieść o upojnym roku spędzonym w Yumimoto, typowej japońskiej korporacji. Postawiona na najniższym szczblu korpo-drabinki (aka na samym końcu łańcucha pokarmowego), młodziutka i ambitna Amélie próbuje odnaleźć się w tej prostej, a jednocześnie skomplikowanej rzeczywistości. Mówi po japońsku – źle. Mówi w językach obcych – źle. Nic nie robi – hańba dla firmy. Próbuje znaleźć sobie zajęcie (w stylu: codzienne przewracanie kartek w firmowych kalendarzach) – odbiera komuś pracę. Wykazuje inicjatywę – źle, ba, najgorzej. I wcale nie pomaga jej w tym wszystkich bezpośrednia zwierzchniczka, wielkiej urody Mori Fubuki (ach, te japońskie imiona, fubuki znaczy „burza śnieżna”!). Schować dumę do kieszeni i wytrwać do końca kontraktu czy posłać do diabła pokorę oraz uniżenie i odejść? Iście gajdziński dylemat.

Niesamowite jest, jak taka maleńka książeczka (niewiele ponad 80 stron!) potrafi przekazać tudzież wzbudzić tak potężny ładunek treści, przemyśleń, emocji. Bo z jednej strony ciągnie się historia samej Amélie, która z godnym podziwu (a czasem i politowania) uporem trwa w japońskiej firmie, z drugiej zaś przewijają się rozmaite refleksje Autorki. Fragment o Japonkach – i wygórowanych, a czasem sprzecznych oczekiwaniach społecznych wobec nich – niezwykle poruszający. Nothcomb na poły serio, na poły ironicznie wyraża „najgłębszy podziw dla każdej Japonki, która nie popełniła samobójstwa. Pozostawanie przy życiu jest z jej strony szczytnym i bezinteresowanym przejawem oporu i odwagi”*. Obawiam się, że na przestrzeni ponad dwudziestu lat się trochę zmieniło, ale jednak… nie do końca…

Nothomb uwodzi pedantyczną prostotą, która idealnie uzupełnia dość dramatyczne powieściowe wydarzenia (a przynajmniej dramatyczne w skali mikrokosmosu Yumimoto). To jest wielka pisarska umiejętność, zachować równowagę między jednym a drugim i umiejętnie doprawiać całokształt subtelnym humorem i lekkim sarkazmem. Mam jeszcze w zapasie „Ani z widzenia, ani ze słyszenia” – swoiste uzupełnienie do „Z pokorą…” – i już się nie mogę doczekać kolejnego z Nothomb spotkania.

PS. Magdzie dziękując za pożyczenie!

* Amélie Nothomb, Z pokorą i uniżeniem, przeł. Barbara Grzegorzewska, wyd. MUZA SA, Warszawa 2003, s. 47.

8 thoughts on “„Z pokorą i uniżeniem” Amélie Nothomb

  1. Niewielka książeczka, a tyle wzbudziła emocji. To moje pierwsze spotkanie z Amelie i początkowo główna bohaterka strasznie mnie denerwowała. Ale potem złość przerodziła się w podziw – ja bym nie zdzierżyła. A fragment o Japonkach – mistrzostwo świata! I jeszcze jedna refleksja – patrzymy na japoński świat z naszej perspektywy, oceniamy, przykładamy naszą miarę. A tam panują zupełnie inne prawa i na usta ciśnie się stare przysłowie: Jeśli wejdziesz między kruki… Bolesne, ale Amelie poczuła to na własnej skórze.

  2. Ach, ach! Już lata całe nie słyszałam o Amelie! (a dokładnie od romanistycznych studiów) Zawsze mnie te jej mikro książeczki cieszyły – takie na pół chapsa :D i teraz narobiłaś mi smaka na „Z pokorą i uniżeniem”… muszę przegrzebać półki, bo wiem, że jaka Amelie wala mi sie pokątnie, więc może to akurat ta? :D

      1. Gdyby nie mój kierunek studiów pewnie nie miałabym jeszcze długo pojęcia o Amelie, więc nie krytykuję nuworyszostwa w żadnym wypadku :D Sama już nawet nie będę pisać ile mam buków do nadrobienia o_O Życia mi nie starczy, damn it…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s