„Czytelniczka znakomita” Alan Bennet

„Czytelniczka znakomita” Alan BennetDawno, dawno temu (czyli w listopadzie) Tigerlily popełniła recenzję małej, wdzięcznej książeczki o królowej brytyjskiej, która u progu osiemdziesiątych urodzin odkrywa uroki czytania książek. Wrodzone Malitowe zamiłowanie do książek o książkach, szczera słabość do brytyjskiej monarchii (monarchini też) i, last not least, wielce atrakcyjna cena całokształtu (mniej niż niejedno latte z renomowanej sieci kawiarń!) dały asumpt do biegu do księgarni. Ale jakoś długi czas się nie składało, nie było możliwości, nie było chwili, aż wreszcie przypomniałam sobie i jest.

Dramaturg Alan Bennet, pieszczotliwie zwany „skarbem narodowym”, ma na swoim koncie rozmaite dzieła, w tym sztukę The Madness of George III¸ którą osobiście zaadaptował na potrzeby filmu „Szaleństwa króla Jerzego”. O Elżbiebie II też już pisał, w dramacie A Question of Attribution – rzecz opiera się o dyskusję królowej i pewnego szpiega KGB z tajemniczym obrazem w tle. Tym razem nie dzieło sztuki, a literatura stanowi oś całej historii. A wszystko przez pieski.

Horda rozszalałych corgie… to znaczy, radosne stadko królewskich podopiecznych pewnego dnia przypadkiem odkryło objazdową bibliotekę, która zajechała na dziedziniec pałacu Buckingham. Jej Wysokość, chcąc przeprosić za ujadające psiaki, odwiedziła bibliotekę… i już nie wypadało wyjść bez książki. Pada na Ivy Compton-Burnett („Sama nadałam jej szlachectwo”*, zauważa królowa) i choć może nie był to najszczęśliwszy wybór, to królowa wraca po kolejną. I kolejną. I kolejną. I tak Jej Wysokość zmienia się w gorliwą czytelniczkę, ku przerażeniu całego dworu i zgrozie swego osobistego sekretarza. Królowa czytająca, królowa zadająca ludziom pytania o książki? To niepojęte! Spisek i bunt dworzan wisi w powietrzu, monarchini wszak nie wypada tak się oddawać lekturze…

Ja już na dzień dobry byłam zachwycona konceptem i przeczuwałam ubaw setny. Zaiste, kobieca intuicja (nie tylko książkowa) dopisała po raz kolejny – bo Alan Bennet zapewnia opowieść dowcipną, lekko uszczypliwą, z dużym rozmachem intertekstualnym, a przede wszystkim, świetnie napisaną. Rozmowy monarchini z podwładnymi i jej przemyślenia na temat literatury są po prostu bezcenne. Na przykład, gdy opowiada o Prouście:

„Z ciekawostek biograficznych: pewnego razu, gdy umoczył ciastko w herbacie (okropny zwyczaj), przypomniała mu się cała przeszłość. Cóż, próbowałam – na mnie to nie działa. Kiedy byłam dzieckiem, największym specjałem były ciastka od Fullera. Gdybym miała sposobność skosztować jednego teraz, kto wie, może by się udało, ale herbaciarnię zamknięto przed laty. Trudno, żadnych nowych wspomnień. Coś jeszcze, panie ministrze?”**

Swoją drogą, nie dziwię się, że podwładni podczas spotkań z Jej Wysokością wpadali w lekką panikę, gdy królowa – miast zwyczajowych indagacji na temat pogody, podróży czy środka transportu – wypytywała ich o to, co ostatnio czytali. Majestat onieśmiela, to raz. A dwa… jak tu się przyznać, że ostatnio czytało się jakąś lekturę w podstawówce?

W każdym razie, wdzięczny drobiazg jednodniowy o temacie książkowo-brytyjsko-królewskim oceniam na bardzo tak. Zwłaszcza końcówkę, wyjątkowo przewrotna!

PS. Wyzwaniowo, znów, „Z półki”, edycja 2o14.
PPS. Zdjęcie okładki pochodzi ze strony wydawnictwa.

* Alan Bennet, Czytelniczka znakomita, przeł. Ewa Rajewska, wyd. Media Rodzina, Poznań 2009, s. 10.
** Tamże, s. 58.

12 thoughts on “„Czytelniczka znakomita” Alan Bennet

  1. Oj, cudny ten drobiażdżek. Bardzo się cieszę, że trafił w moje ręce, bo brytyjską monarchinię wielbię, a tu jeszcze książki!

  2. O, fajne:) U Tigerlily przegapiłam, sama nie wiem dlaczego:(
    Ja też ostatnio czytałam książkę o brytyjskiej monarchini, no poniekąd o niej;) Ale z zupełnie innej szufladki, bo z literatury dla dzieci:) „Babcia Rabuś” się to nazywa i kradnie serca małych chłopców. I książka kradnie te serca, i babcia.
    Ale nie o tym chciałam- dopisuję Wasze odkrycie do niekończącej się kolejki, dzięki:)

  3. Książki o książkach <3 postmodernizm bardzo NIE, no chyba że czasami, że klasyczny, to wtedy nawet tak ;-) książka brzmi bardzo przezabawnie i bardzo brytyjsko – dopisuję do listy tysięcy buków, które koniecznie chcę i muszę przeczytać :-D (w odróżnieniu od listy tysięcy buków, które przeczytać tylko chcę).

  4. książki o książkach, zawsze <3
    tudzież książki w książkach, albo o książkach w książkach. i postmodernizm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s