„Tae ekkejr!” Eleonora Ratkiewicz

„Tae ekkejr!” Eleonora RatkiewiczFantastyka, jak wiecie, wielce bliska jest memu czytelniczemu sercu, i to bardzo różnoraka. Niezależnie od wysokiego poziomu kiczowatości okładki – a ta jest z gatunku średnio udanych. Niemniej, jak mawiały Bene Geserrit, „nigdy nie sądź książki po okładce”. Myszkovska, która mi rzeczoną powieść pożyczyła, również radziła nie zwracać nań uwagi, a skupić się na radosnym zetknięciu kultur.

Od zarania dziejów wiadomo bowiem, iż człowiek i elf to stworzenia zasadniczo różne. Egzystencjalne priorytety, podejście do świata, długość żywota, poziom zaawansowania cywilizacyjnego: dzieli ich wiele, łącznie z subtelnymi niuansami ubioru (ojj, Arien czasem nie ogarnia systemu). I gdy dwa światy – elfi i ludzki – w końcu się zderzą, może dojść do szoku kulturowego, porównywalnego tylko z przybyciem komandora Perry’ego do Zatoki Tokijskiej w 1853 roku.

Światy te zderzają się w osobie księcia Lermetta, który wybiera się do elfiej doliny z poselstwem oraz w osobie Enneariego – dla przyjaciół Arien – zdążającego z misją w kierunku przeciwnym. Spotykają się w pół drogi, na przełęczy, a łączy ich… lawina. Dokładniej, Lermett wyciąga rannego elfa spod nawału śniegu i tak rozpoczyna się pełna nieporozumień, niedomówień, niedociągnięć i niedogadań wędrówka. Bromance jak stąd do wieczności.

Napisane to jest raczej przeciętnie, a intryga… jaka intryga? Nie zważając jednak na niedostatki fabuły i skupiając się na wzmienionym już zderzeniu kultur, można się nieźle uśmiać. Rozmówki między Arienem i Lermettem są zaiste przezabawne. Celem czystej a niczym nieskrępowanej rozrywki w ciepły wiosenny styczniowy wieczór będzie w sam raz.

PS. Wioli dziękując za pożyczenie. To jest wspaniała kobieta, i tyle ma książków zacnych.
PPS. Okładka drugiego tomu jest równie… bardzo, ale to bardzo, nie bardzo (o ile nie bardziej). Mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi.

9 thoughts on “„Tae ekkejr!” Eleonora Ratkiewicz

  1. Tyle: gawęda o psie, co przy stole siadał <3
    (dowodem na to, ze Ratkiewicz wcale tak przeciętnie nie pisze ;) )

    I bardzo, ale to bardzo (oprócz bromance'u) podoba mi się motyw z ni-kerui i Lare-i-tae i lusterko i…. w ogóle bardzo dużo rzeczy mi się podoba.
    No, ale ja tak mam, że jak się już polubię z jakąś postacią, to wiele wybaczam. A jak jest ich dwie, to już w ogóle nawet okładka mi nie przeszkadza. ^^

    A prawa do zekranizowania części drugiej to by mógł Disney wykupić. Taka bezspoilerowa wskazówka, co do treści ;)

    1. A tak tak, pies był bardzo spocko. Wybitnie abstrakcyjny, ale spocko :)
      I jestem zdecydowanie fanką wierzchowców, zwłaszcza Czarnego Wichru.
      Disney, powiadasz… no nic, spieszę czytać :)

    1. Ha, fantastyka to jest gatunek tak szeroki, że ciężko tak w ciemno coś polecić… ja osobiście ubóstwiam powieści Chiny Mielville’a, na przykład „Dworzec Perdido” albo „Miasto i miasto”, ale to specyficzne teksty są bardzo :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s