„Niebezpieczne dziedzictwo” Alison Weir

„Niebezpieczne dziedzictwo” Alison WeirRzut oka na okładkę… jakaś dama w starodawnej sukni… o nieeeee, Malita znowu czyta o Tudorach… o tak tak tak! Muszę przyznać, że już doprawdy niewiele pozostało takich pierwszoplanowych postaci z historii Anglii końca XV i XVI wieku, o których bym nie czytała jakiejś powieści. Ale że nieślubna córka niesławnego Ryszarda III („konia, konia, królewstwo za konia”)? Ale że młodsza siostra Jane Grey, dziewięciodniowej królowej? Tego jeszcze nie było!

Zdaję sobie sprawę, że brzmię w tym momencie jak nawiedzona entuzjastka niewiadomoczego, ale naprawdę w wypadku powieści Alison Weir (jak również jej książek czysto historycznych) entuzjazm jest jak najbardziej na miejscu. Dawno temu czytałam „Innocent traitor” (w Polsce wydana jako „Lady Jane. Niewinna zdrajczyni”) i naprawdę, godziwa a rzetelna lektura. Tym razem Autorka zagłębia się w losy dwóch kobiet, które łączy noszone imię i królewska krew: to lady Katarzyna Grey, prawnuczka Henryka VII i Kate Plantagenet, nieślubna córka Ryszarda III, tyrana zdetronizowanego przez tegoż Henryka VII (a wiecie, że dopiero w zeszłym roku odnaleziono jego szczątki, i to kompletnym przypadkiem? Ryszarda, nie Henryka). Podtytuł: „Rywale Tudorów i mroczne sekrety Tower” mówi właściwie wszystko: walka o władzę, tajemnice ukrytej w ponurej londyńskiej twierdzy i dwie nieszczęsne dziewczęta, których marzenia i pragnienia są podporządkowane wyższej konieczności: polityce, wojnom i dworskim intrygom.

Duża dawka koncentracji jest tutaj wskazana: bo rozdziały z życia Kate i Katarzyny układają się naprzemiennie (plus kilka interludiów), więc można się lekko pogubić przy nieuważnym czytaniu. Zwłaszcza, że w pewnym momencie obydwie tkwią w zamknięciu, a nieustannie obydwie cierpią katusze miłosne, obydwie są rozłączone z tymi, których kochają, obydwie noszą w sobie brzemię królewskiej krwi, która okazała się dla nich przekleństwem na całe życie.

„Niezbezpieczne dziedzictwo” to kolejna powieść z gatunku takich „poziom wyżej” – bo jeśli ktoś dopiero rozpoczyna odkrywanie historii Tudorów, to na początek może być trochę za dużo. Iii jeśli ktoś lubi Elżbietę I, to ostrzegam – tu wybitna z niej zołza! Niemniej, Alison Weir potrafi oddać atmosferę epoki w sposób niezwykły, chciałoby się rzec „pełnokrwisty”. Oby jak najwięcej takich książek.

PS. Aniołek przyniósł pod choinkę powieść o Marii Stuart… beware!

9 thoughts on “„Niebezpieczne dziedzictwo” Alison Weir

  1. Choć Tudorów darzę nieco mniej namiętną miłością niż Ty, przeczytałam ochoczo. I po raz kolejny olśniło mnie, że ogromnie lubię książki historyczne, zwłaszcza tak dobrze napisane jak ta. I choć chwilami obie Katarzyny nieco mi się plątały, to bolałam nad ich losem i cieszyłam się, ze nie mam w sobie ani kropli królewskiej krwi, a już Tudorów na pewno. (On second thought – kto wie???????) A z tym Ryszardem to naprawdę niesamowita sprawa.

  2. Abstrakcyjne pytanie z ciekawości – czy kiedy czytasz tak dużo książek bazujących na historii tego samego okresu, wykorzystujących te same historyczne postacie… to czy nie miesza Ci się, co która robiła w której ksiażce? Czy te uniwersa nie zaczynają się na siebie nakładać?

    1. Właściwie nie, bo one jednak są dość różne – a jeśli nawet czytam książki o tej samej postaci, to z reguły przedstawiają ją dość odmiennie: na przykład Anna Boleyn raz jest zołzą, raz ofiarą, a raz podstępną uwodzicielką :)

  3. O, niezłe.A tak w ogóle to Ty chyba masz jakies układy z tymi „mikołaniołkami”, przynoszą Ci ekstra prezenty! A ja czytam „Filary ziemi”, żeby trochę zwolnić:)

      1. Jestem na dobrej drodze do ubóstwiania:) Widziałam jeden odcinek serialu i zamarzyło mi się czytanie zamiast oglądania. To była dobra decyzja, bo książka już mnie wciąga:) Miłego dnia!

      2. …chyba sobie odświeżę, bo się stęskniłam. A po „Filarach” koniecznie przeczytaj (i obejrzyj!) „Świat bez końca”, to co prawda w kółko to samo (tylko budują most zamiast katedry), ale czyta się wyśmienicie. Miłego :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s