„Ucieczka Andromedy” Joaquín Borrell

„Ucieczka Andromedy” Joaquín BorrellLosowanie się wzajem i wręczanie sobie prezentów mikołajkowo-okołoświątecznych ze wszech miar jest nacechowane ambiwalencją. Bo można otrzymać prezent draczny, zacny, przemyślany i dopasowany do użytkownika, ale zdarzają się też podarunki mocno nietrafione. W tym roku, podczas tradycyjnych mikołajek chórowych, dołączyłam do grona odbiorców numer jeden – dostałam książkę! O pewnym włoskim malarzu z XVI wieku! Wiedzcie bowiem, że sprawić książkę Malicie (bez konsultacji czy subtelnego wybadania terenu/półek/domowników) to rzecz ryzykowna. A tu proszę, jednak da się i w tym miejscu chciałabym podziękować Wielmożnemu Ofiarodawcy, którego tożsamość pozostaje dla mnie nieznana (niemniej mam swoje podejrzenia).

Pamiętacie mit o Perseuszu? Ów pogromca wężowłosej Meduzy uratował przed straszliwym, acz bezimiennym morskim potworem piękną księżniczkę Andromedę. Wszystko dlatego, że matka dziewczęcia śmiała się porównywać z Nereida i Ammon, bóg libijski, skazał z zemsty Andromedę na śmierć. Perseusz bohatersko zaciukał potwora i ożenił się z księżniczką, a potem żył długo i szczęśliwie.

Ów szczęsny moment zwycięstwa nad potworem to temat konkursu malarskiego, wyznaczonego przez księcia Parmy. Malarze z całej Italii – i nie tylko! – pracują nad obrazami w pocie czoła, angażując rozmaite modelki i wypatrując swoitej nagrody. Pośród nich mistrz Lattaio, czyli młodziutki Felice Righetti, czeka na przypływ natchnienia i inspirację od muzy. I ta nieoczekiwanie objawia się pod postacią przepięknej uciekinierki, która szuka azylu w miejscowym kościele. Felice postanawia jej pomóc i ukryć, a nawet więcej – uwiecznić ją jako Andromedę. Kim naprawdę jest dziewczyna i dlaczego tropi ją złowieszczy żołdak, Lo Sparviero? Prawda jest bardziej fantastyczna niż wszystkie nasze domysły…

Taka oto baśń z dużą dawką malarskich uniesień. Bardzo lubię opowieści historyczne ze sztuką piękną w tle, a ta – wszak z gatunku tych krótszych – była miłą towarzyszką podróży autobusowych i innych. Andromeda, postać enigmatyczna, ma w sobie niezwykły magnetyzm. Felice uległ jej urokowi bez reszty – i zresztą ja też.

4 myśli w temacie “„Ucieczka Andromedy” Joaquín Borrell

  1. Lubię książki, które bawią się mitami, nawet jeśli to tylko lekkie nawiązania. Muszę poniuchać tę Twoją książeczkę. Bardzo fajny Mikołaj Ci się trafił, zazdraszczam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.