„Sezon burz” Andrzej Sapkowski

"Sezon burz" Andrzej SapkowskiSaga o wiedźminie to moja księga zbójecka. Bez niej nie byłoby miłości do fantastyki w Malitowym życiu. To też początki moich „dorosłych” lektur – gdy czytałam zbiory opowiadań, poprzedzające sagę, byłam w piątej (sic!) klasie podstawówki i do dziś się dziwię, że moja Pani Mama – znając treść dzieła – niespecjalnie frasowała się o stan mojego umysłu po Sapkowskim. W sumie słusznie.

Sapkowskiego czytałam i lubię wszystko (no, może wyjąwszy tę nieszczęsną „Żmiję”, słabość…) – sagę, opowiadania, trylogię husycką (świetna!), a już zwłaszcza absolutnie rewelacyjną książeczkę w tematach arturiańskich („Świat króla Artura. Maladie”), której egzemplarz dumnie dzierży autograf Autora i którą dosłownie znam na pamięć. Gdy zatem miesiąc temu bez mała na fandom nad Wisłą gruchnęła wieść o premierze nowej powieści z wiedźminem w roli głównej, uczucia miałam mieszane: klasyczny syndrom „chciałabym i boję się” (podobnym zestaw emocji wykazuję, myśląc o siódmej części „Gwiezdnych Wojen”). Choć dalej nie wiem, po co dokładnie to wszystko Autorowi było, to wątpić dłużej nie zamierzam i pytać o przyczyny. Nadludzkim wysiłkiem powstrzymałam się od nabycia drogą kupna „Sezonu burz” w dniu premiery – czekało mnóstwo innych zobowiązań, a gdyby w pobliżu leżała nowa powieść wiedźmińska, to skończyłoby się to fatalnie dla rzeczonych zobowiązań. Zatem dwa dni po premierze przemierzyłam Kraków i dopiero w czwartej księgarni zdobyłam upragniony „Sezon…”. Tak, bo w innych już wykupiono.

I nadszedł wreszcie ten upragniony, wyczekany wieczór, kiedy zasiadłam z cudownie grubą, okładkowo przyzwoitą powieścią (normalnie łzy wzruszenia). Podbudowana pozytywnymi recenzjami, które gdzieś się tam już były pojawiły. Pełna oczekiwań. Pełna napięcia. I wsiąkłam.

Geralt, wiedźmin-którym-targają-niekiedy-wyrzuty-sumienia, trafia do Kerack, miasta-państwa na zadupiu, ale z ambicjami. Na miejscu czeka Jaskier, bard i birbant, czeka też spisek królewski, kradzież wiedźmińskich mieczy, niebezpieczne czarodziejskie eksperymenta oraz unoszenie się honorem. Wiedźmin koi rany po bolesnym rozstaniu z piękną Yennefer, i rzecz jasna pakuje się w romans z kolejną czarodziejką o koralowej pomadce (magnes na magiczki w tym medalionie czy jak?) i sercu intrygantki. Trafia też do owianego złą sławą zamku czarodziejów, Rissbergu, gdzie w kotle genetycznych manipulacji powstają niebywałe międzyrasowe krzyżówki (pojawi się też, intrygujący wielce, wtręt o genezie wiedźmińskiej braci). Nawiązuje nowe przyjaźnie, zaciąga i spłaca długi wszelakie, ratuje niewinnych, daje łupnia rozmaitym szumowinom, jak zwykle trochę ratuje świat. Albo kawałek świata.

Ale właściwie nieistotne, o co idzie – czy raczej: fabuła jest mniej dla mnie istotna. Bo u Sapkowskiego najbardziej doskonały jest język, forma, sposób, w jaki Autor lawiruje między intertekstualnymi nawiązaniami (obśmiałam się jak norka), postmodernistyczną grą („jaka jest cena na metce?”), dowcipnymi dialogami, erudycyjnymi opisami i, koniec końców, po prostu kawałem świetnej powieści. Klasa sama w sobie. Chłonęłam wiedźmiński świat na nowo, przejęta, a potem, jak rasowej śniączce, całą noc śniły mi się strzygi, krypty, faceci z mieczami i inne takie. „Sezon burz”, burzliwy wielce, zachwyca bardziej niż przypuszczałam.

Tak, wyszło długaśnie. Tak, dużo emocji. Ale sami wiecie, to Sapkowski. To Mality księga zbójecka.

PS. Zdjęcie mojego autorstwa.

16 thoughts on “„Sezon burz” Andrzej Sapkowski

  1. Właśnie rozpoczęłam moją przygodę z Wiedźminem (wiem – skandal :D) Po raz pierwszy sięgnęłam po „Ostatnie życzenie”, dzisiaj skończyłam i jak na razie miłość od pierwszego tomu. Teraz muszę nadrobić wszystko, bo jest wielki zachwyt, a na dodatek dwie części gry, którą również dopiero zaczęłam :D Pozdrawiam,
    Olga
    WielkiBuk.com

  2. Dopóki nie poznałem Wiedźmina i Sapkowskiego uważałem, że książki fantasy są nie dla mnie.
    Po namowie przyjaciela przeczytałem całą Wiedźminową sagę, kilka książek Tolkiena a nawet Harrego Pottera. Jeszcze 2 lata temu powiedziałbym, że to niemożliwe:)

    1. Miałam tak samo tylko w odwrotnej kolejności, H.P (przed którym się wzbraniałam, Tolkien, do którego podchodziłam 3 razy, i Sapkowski. Narrentum jest dla mnie póki co, nie do przejścia. Pozdrawiam

  3. Widzę, że nie tylko ja miałam podobne odczucia. Sapkowskiego poznałam dopiero na studiach, pod wpływem praktyk w szkole (jeden z uczniów baaardzo usilnie mnie namawiał do przeczytania serii o Wiedźminie). I jak zaczęłam czytać w piątek, tak w sobotę skończyłam całość. Trylogię husycką znałam wcześniej i bardzo mi się podobała. „Sezon burz” czeka już w kolejce. Dzięki za pierwszą naprawdę wartą przeczytania recenzję „Sezonu…”, na jaką natrafiłam :)

    1. Czekaj czekaj, machnęłaś cały cykl w tak krótkim czasie? Uau ;)
      „Sezon” naprawdę daje radę, a byłam trochę zestrachana. Co do recenzji – polecam się łaskawej pamięci!

  4. „Sezon burz” rozpętał burzę. Najpierw było zaskoczenie, że Sapkowski jeszcze się skusił i wskrzesił Wiedźmina. Potem była obawa, czy aby sięgnie poprzeczki, którą sam zawiesił, gdzie zawiesił. Wreszcie pojawiło się zamieszanie związane z ebookiem, który nie istnieje, a istnieje. Więc poczekam aż kurz opadnie i wówczas przeczytam, a skoro Ciebie zachywca to przeczytam bez obaw:)

  5. Też tak mam! Wiedźmina zaczęłam czytać, za namową przyjaciółki, w ostatniej klasie podstawówki i tym sposobem wsiąkłam w świat fantasy. W zeszłym roku zrobiłam sobie powtórkę z sagi, jakby podświadomie przeczuwając, że Sapkowski wyczaruje kolejną część :) „Sezon burz” kupiłam jeszcze przed premierą, ale na razie boję się zajrzeć :)

    Pozdrawiam!

    1. Ja sobie raz na jakiś czas odświeżam sagę i za każdym razem znajduję jakiś nowy wątek czy szczegół fabularny, który wcześniej jakoś umknął :) też się bałam zajrzeć, ale jednak ciekawość zwyciężyła!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s