„Naznaczeni błękitem. Część 2” Ewa Białołęcka

„Naznaczeni błękitem. Część 2” Ewa BiałołęckaPo symfonii zachwytów, jakie wydawałam nad tomem numer jeden, tom numer dwa zdawał się być przyjemną kontynuacją. A tu proszę, było jeszcze lepiej! Wcześniej zdążyliśmy dobrze poznać zaledwie dwóch młodych magów, Nocnego Śpiewaka i Kamyka (mój całosagowy ulubieniec, choć czasem go nie cierpię), a teraz na scenę wkracza cała ich plejada.

Jeszcze przez chwilę towarzyszymy Kamykowi na smoczej wyspie, gdzie oprócz futrzastych bestii mieszka mag Słony z małżonką i gromadką dzieci. Jest wśród nich Jagoda, dziewczę pyskate i temperamentne, obdarzone ogromnym talentem (rzadkość ogromna, płeć niewieścia raczej niemagiczna w tym świecie). Razem z Kamykiem i Pożeraczem Chmur tworzy dość dziwaczne trio przyjaciół – przynajmniej do czasu, gdy Kamyk zdecyduje się wrócić do Zamku Magów i tam podjąć naukę wśród innych naznaczonych błękitem chłopców. Tak oto wkraczamy w rzeczywistość szkolną, gdzie banda różnych indywiduów mierzy się z nauką, mniej lub bardziej przyjaznymi preceptorami oraz odkrywaniem szeroko pojętych przyjemności życiowych. Wędrowiec Myszka, Iskra Zwycięski Promień Świtu (tak, serio) czy Bestiar Winograd to zaledwie część buntowniczej ekipy, która wkrótce zyska miano Drugiego Kręgu. Nieznośni, utalentowani, czasem bezczelni, czasem niepozbierani – będą zmagać się z życiem i z samymi sobą.

Ustalmy fakty: powieść o szkole magicznej, napisana z pomysłem i dużą dawką wyobraźni, ma murowane szanse na moje uwielbienie. Mówi Wam to osoba, która w swoich latach nastoletnich stała w nocy o północy w kolejce, by nabyć kolejny tom serii o Harrym Potterze (i nie wstydzę się tego! Nigdy nigdy!). A Ewa Białołęcka kreśli historię piękną, czasem gorzką, czasem zabawną – nie sposób odłożyć książki choć na chwilę. Wszystko mi się podobało: kreacje bohaterów, styl pisania, i cały koncept magicznych talentów. Toż samo z doborem tytułów poszczególnych książek– zarówno ten, jak i kolejne. Wszystkie frazy to niby wyimek z rozmowy, określenie młodych magów, ale brzemienne w znaczenia. Innymi słowy, jak to dobrze, że IzaZa już mnie zaopatrzyła w kolejne tomy – raduje się me serce na samą myśl o nich!

PS. IzaZie za pożyczenie dziękując nieustannie!

2 thoughts on “„Naznaczeni błękitem. Część 2” Ewa Białołęcka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s