„Ashford Park” Lauren Willig

„Ashford Park” Lauren WilligReklamowany jako połączenie „Pożegnania z Afryką” i „Downtown Abbey”, „Ashford Park” wzbudził we mnie nadzieję na dobrą obyczajową historię rodzinną. Raz na jakiś czas lubię takie, choćby w stylu sagi rodziny Whiteoaków (hoho, kiedy to było). Ale nie tym razem, niestety.

Oto trzy kobiety: Addie, jej kuzynka Bea i Clemmie, jej wnuczka. Ich zawiła historia wiedzie przez cały wiek XX: od wystawnych bali i otwarcia sezonu towarzyskiego w arystokratycznej Anglii, przez I wojnę światową, międzywojenny Londyn, tętniący jazzem, egzotyczną Kenię, aż po współczesny Nowy Jork. Miłości, rozczarowania, sekrety, rodzinne dramaty. Śledzimy losy trzech dam – przede wszystkim Addie i Clemmie – w różnych momentach ich życia; powieść tworzy mozaikę z przemieszanych planów czasowych (przez co wielki sekret rodzinny można rozszyfrować po kilkudziesięciu stronach).

Wyszło średniej jakości czytadło bez polotu. Muszę jednak oddać sprawiedliwość i przyznać, że takich historii rodzinnych z mroczną tajemnicą w tle czytałam naprawdę multum i przeciętny „Ashford Park” nie robi na mnie wrażenia. Do pasji doprowadzały mnie też przypisy od tłumaczki – ich dobór pozostaje dla mnie zagadką. Na jednej stronie* mamy przypis, tłumaczący, kim byli Robinsonowie szwajcarscy, ale już brak wyjaśnienia, o co chodzi z uprawianiem ogródka w „Kandydzie”, które znajduje się kilka wersów nad Robinsonami. I czułam się trochę nieswojo, kiedy objaśniano mi, że „więcej rzeczy na niebie i ziemi” to cytat z Hamleta **. Smutność.

Miało być pięknie, wyszło jak zwykle. Niezbyt przekonujące postaci, mało wciągająca intryga, przewidywalne zakończenie – zwłaszcza jeśli idzie o wątek współczesny. Nie będę więcej czytać takich książek.

* Lauren Willig, Ashford Park, przeł. Agnieszka Zajda, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2013, s. 286.
** Tamże, s. 329.

5 thoughts on “„Ashford Park” Lauren Willig

  1. Ooo, szkoda. Ale te przypisy to porażka. Przypomniała mi się niedawna dyskusja na temat przypisów- czy umrą w erze kindelków itp. A one umrą same z siebie, jeśli autorzy i redaktorzy nie potrafią ich tworzyć tak, żeby się przydawały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s