„Dziewczyny atomowe” Denise Kiernan

„Dziewczyny atomowe” Denise KiernanZanim Little Boy uderzył w Hiroszimę, a Fat Man w Nagasaki, zanim w Los Alamos w Nowym Meksyku przeprowadzono pierwszy test bomby atomowej… było sobie Oak Ridge. Choć małe miasteczko w stanie Tennessee przez długi czas nie posiadało chodników i dosłownie tonęło w błocie, przyniosło przełom w nauce i sztuce wojennej na miarę XXI wieku. Czemu Oak Ridge? To właśnie to miejsce, pośród wzgórz w stanie Tennessee, najtajnieszy z tajnych Projekt Manhattan wybrał na swoją placówkę. Część dotychczasowych mieszkańców przesiedlono, część podkupiono i w dolinie długiej na 27 kilometrów zbudowano nie tylko przeróżne zakłady i reaktory, ale przede wszystkim mieszkania dla ludzi, którzy nawet nie wiedzieli, nad czym pracują. Do Oak Ridge ściągnięto tysiące pracowników, a wszystko po to, by wspomóc konstruowanie bomby atomowej (kryptonim „Gadżet”).

Margaret Mead określiła całe przedsięwzięcie mianem „eksperymentu społecznego” i faktycznie coś w tym jest: wybudujcie miasto na ponad 70 tysięcy ludzi, dając im arcytajną pracę  na trzy zmiany i zabraniając im rozpowszechniać jakichkolwiek informacji. Tak, łącznie z rozmową z współmałżonkiem, który również pracuje w Oak Ridge. „Ciągle coś wjeżdża, nic nie wyjeżdża…” żartowali mieszkańcy. Oprócz całej niesamowitej otoczki – tworzenia miasta niemal od podstaw, badania efektów psychologicznych, wszystkich kolejnych testów nad izotopami uranu – nie można zapomnieć o tytułowych atomowych dziewczynach. W Oak Ridge pracowały tysiące kobiet, zwłaszcza młodych, z małych miasteczek i wsi. Autorka dotarła do części bohaterek, przeprowadzając z nimi setki rozmów i wypytując o wszystko: od szczegółów ich codziennej pracy aż po stosunki damsko-męskie (kiedy w mieście roi się od pięknych panien i przystojnych kawalerów, nietrudno o płomienne romanse). Toni, Coleen, Celia, Katty, Virginia, Dot, Helen, Rosemary – to tylko niektóre z nich.

Denise Kiernan przystępnie – czasem wręcz łopatologicznie – opisuje nie tylko historyczny przebieg Projektu, ale również jego badania nad izotopami uranu i konstrukcją bomby. Nie, żeby mi ta łopatologiczność (w końcu to książka Amerykanki kierowanej do Amerykanów) przeszkadzała – w tej materii jestem laikiem i prostota przekazu była mile widziana. Trzeba przyznać, że mimo, iż jest to non-fiction, czyta się jak niezłą powieść historyczną.

Mapa Oak Ridge

Zatrwożyły mnie dwie rzeczy w tej książce: po pierwsze, niebywały stopień propagandy wojennej i proamerykańskiej, jaki był na porządku dziennym w Oak Ridge. Wszechobecne kontrole i przepustki, wzajemne szpiegowanie, komunikaty w stylu „Pomyśl! Czy jesteś upoważniony, by o tym mówić?” – to tylko niektóre przykłady. A druga rzecz, nie mniej frapująca: wyobraźcie tylko sobie, że przez przeszło dwa lata bierzecie udział w rządowym projekcie, o którym wiecie tylko to, że pomoże wygrać wojnę. I wreszcie 6 sierpnia 1945 roku okazuje się, że dzięki wam powstała śmiercionośna bomba atomowa.

Rozpisałam się jak na mnie, ale to tylko dowód na to, że bardzo  mnie wciągnęła ta książka. Jakoś więcej czytałam o II wojnie światowej od strony europejskiej, więc tym bardziej cieszyłam się na poznanie nowej perspektywy – a czytało się naprawdę zacnie. Kawał dobrej historii, polecam.

PS. Zerknijcie na oficjalną stronę książki: tam mnóstwo zdjęć (w tym to powyższe) i wszelkich materiałów – łącznie z muzyką, kórej słuchały atomowe dziewczęta.
PPS. I pięknie dziękuję za egzemplarz recenzencki wydawnictwu Otwarte!

7 thoughts on “„Dziewczyny atomowe” Denise Kiernan

  1. Kolejna bardzo dobra i zachęcająca recenzja tej książki :) Odkąd na blogach zaczęły się pojawiać pozytywne opinie zapragnęłam ją przeczytać. Mam nadzieję, że już wkrótce się to zmieni i będę miała okazję.

  2. To już kolejna recenzja tej książki, na którą trafiłam w ostatnich dniach. Znak jakiś?:) Odrobinę kojarzy mi się z książką „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, choć to skojarzenie dosyć odległe. „Dziewczyn…” jeszcze nie czytałam. Jeszcze:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s