„Na szafocie” Hilary Mantel

„Na szafocie” Hilary Mantel

Pamiętacie jeszcze Tomasza Cromwella, nadwornego kancelistę, a dziś lorda sekretarza? Zostawiliśmy go u progu komnat Wolf Hall, dworu rodziny Seymorów, w przededniu upadku Anny Boleyn. Tak, zgadliście – znów Tudorowie. Znów oczami Tomasza Cromwella.

Druga część trylogii Hilary Mantel prowadzi czytelników przez dość krótki okres panowania Henryka VIII: od września 1535 roku do czerwca 1536. Niecały rok, a ile zdążyło się wydarzyć! Z firmamentu królewskich żon z hukiem upadła gwiazda Anny Boleyn, zgasła kometa Katarzyny Aragońskiej, zaś na wschodzie objawiła się skromna, ale wytrwale świecąca gwiazdka Joanny Seymour (no no, Malita, ależ brniesz w metafory). Jedna rzecz się nie zmienia: to rozważny Tomasz Cromwell trwa na swoim stanowisku, i choć ma wielu wrogów, to jednak lawiruje między dworskim intrygami z godnym podziwu spokojem. Grunt, to zaspokoić pragnienia i potrzeby króla. Henryk chce się pozbyć drugiej żony? Tomasz poda mu rozwiązanie na tacy.

Fascynująca jest relacja, jaka wykształciła się między władcą a lordem sekretarzem – Cromwell odgaduje życzenia Henryka, zanim ten zdąży je wypowiedzieć. Służy wytrwale we wszystkim, radząc przy konfliktach z Boleynami, łagodząc spory z ambasadorami, na zawołanie potrafi podać cenę wełny w trzech hrabstwach – wszystko, czego najjaśniejszy pan potrzebuje. I doskonale zdaje sobie sprawę z gorzkiej prawdy:

Ile osób może o sobie powiedzieć to, co ja, mianowicie: „Moim jednym przyjacielem jest król Anglii?”. Pozornie mam wszystko. Tymczasem bez Henryka nie mam nic.*

Muszę przyznać, że trochę mi się ta część dłużyła – może z uwagi na to, że przez natłok innych spraw nie mogłam zasiąść nad książką i czytać jej na spokojnie, a rzecz należy czytać uważnie… nie jestem pewna. Ale za to wiem, że z przyjemnością przeczytam tom trzeci: „The Mirror and the Light” ma trafić do księgarń w 2015 roku i wtedy dopiero będzie się działo: ciekawi mnie, jak Autorka przedstawi kolejny wielki upadek z czasów Tudorów – upadek samego Tomasza Cromwella.

*Hilary Mantel, Na szafocie, przeł. Urszula Gadner, Wydawnictwo Sonia Draga, Karowice 2013, s. 196.

4 thoughts on “„Na szafocie” Hilary Mantel

  1. Astrologiczne metafory rzeczywiście imponujące! Recenzja też niczego sobie. Trzeba będzie koniecznie przeczytać tylko KIEDY???? Stosik lektur rośnie zatrważająco, na dodatek zamówiłam jeszcze trzy książki. Ratunku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s