„Miłość w zimie” Magdalena Bielska

„Miłość w zimie” Magdalena BielskaGdzieś w połowie drogi między Bułgarią a słoneczną Italią (prawdopodobnie) leży miasteczko Aronpei, zaledwie kilkanaście minut piechotą od Nie!. Zielona, chłodna morska woda, lekko senna atmosfera, osobliwi mieszkańcy i tajemnicze diwy, manowce i halucynacje – oto aronpejska codzienność. Właśnie tam na letnie wakacje przybywa białowłosa Runda (wiek bliżej nieokreślony) wraz z babcią-staruszeczką. Czemu do Aronpei? A czemu nie?

Babcia pragnęła wyrwać się z dotychczasowej rzeczywistości, a jej wnuczka poszukuje własnej planety (sic!). To będzie podróż przez własną wyobraźnię, sny i marzenia. W miasteczku odnajdą nowych znajomych i nowe wyzwania. Rozmowy o tym i tamtym, seans spirytystyczny, bóg, uzdrowiciel, gumowe totemy, ultrakatedra i jazda na nartach – tak się toczy, leniwie, niespiesznie. Tytułowa miłość w zimie pojawia się tylko raz, w jednej z rozmów – fragment jest cudny, pozwólcie, że przytoczę:

„Miłość w zimie – powiedziała Milka – jest najbardziej swojska, przytulna (…), nienamiętna, pozbawiona histerii i najmniej rozdrażniająca. Jest ogołocona z niepotrzebnych ozdobników. Miłość zimowa jest z jednej strony swojska, przytulna, z drugiej też, w przeciwieństwie do innych, jest jak zimowe powietrze, najmniej zanieczyszczona innymi uczuciami, ludzka miłość w zimie najbardziej przypomina miłość”*

Marian Stala napisał niegdyś o wierszach Bielskiej, że oto „przed nami zjawia się świat, którego kontury są nieuchwytne”. Dokładnie tak samo jest z prozą Autorki: niby bliskie, niby znane to realia, ale jednocześnie jakby odległe i ukryte za zamgloną szybą. Początkowo mnie to zachwycało, ta cienka granica między rozpoznanym a nieodkrytym, ale z upływem przeczytanych kartek męczyło coraz bardziej. Zgubiłam się w tym wszystkim. Nie do końca rozumiem, co Autorka miała na myśli, niestetyż, i bardzo długo nie mogłam zebrać myśli po tej książce. Właściwie, dalej nie mogę. Musicie sami się nad tym pochylić.

PS. Bardzo dziękuję za książkę pani redaktor ze Świata Książki!

* Magdalena Bielska, Miłość w zimie, wyd. Świat Książki, Warszawa 2013, s. 135.

6 thoughts on “„Miłość w zimie” Magdalena Bielska

  1. Brzmi poetycko. Uwielbiam książki takie trochę odklejone od rzeczywistości, których interpretacja drzemie gdzieś w głębi nas i nie do końca da się wyrazić słowami. Jak się na nią natknę, to nie omieszkam sprawdzić, czy pasuje do mojej wrażliwości. A czemu tym razem ta książka znalazła się w mojej ulubionej rumowej kategorii? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s