„Krwawa jutrznia” Mariusz Wollny

„Krwawa jutrznia” Mariusz WollnyW mojej czytelniczej karierze niewiele było książek, które wzbudziły tak wielkie emocje i tak histeryczną niemal reakcję, jak ostatnia część opowieści o Kacprze Ryksie. Inwestygator królewski pozostaje jednym z moich ukochanych literackich bohaterów (nawet kiedyś deklarowałam chęć spędzenia z nim Sylwestra) i gorzko opłakałam zakończenie cyklu. Ale! Jest nadzieja na Kacprowym horyzoncie, a imię jej… Kacper Ryx. Junior.

Najnowsza książka Mariusza Wolnego przenosi nas w jeden z co bardziej burzliwych okresów historii Polski i relacji polsko-rosyjskich. Oto początki XVII wieku, Wielka Smuta, dymitriady… a w środku dziejowej zawieruchy znów Ryx. Postawny, sprytny i ogarnięty jak mało kto młodzian szuka swojej życiowej drogi, lawirując między własnymi pragnieniami a porównaniami do Ryxa seniora. Nasz Kacperek jest nieodrodnym synem swojego ojca, mimo wszystko – choć bliżej mu do wojaczki i ostrza, niż do medycyny i skalpela. Słynie też ze zmyślności i daje popis inwestygatorskim zdolnościom, ścigając tajemniczą bandę czarnych jeźdźców, którzy w okrutny sposób mordują mieszkańców w okolicach Sambora. Nie obejdzie się bez wątków romansowych, bo Ryx (no głupi jeszcze ciut) zadurzy się po uszy w Marynie Mniszchównie. Tej Marynie Mniszchównie, znaczy się małżonce (właściwie jeszcze in spe) Dymitra Samozwańca. Już od lekcji historii w liceum nie lubiłam baby, a teraz wreszcie wiem, dlaczego! Ale sza, bo to nie jedyna niewiasta, jaka stanie na Kacprowej drodze…

Czytanie „Krwawej jutrzni” było jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem. Właściwe, w kółko przewijają się znane namz poprzednich książek motywy: turbacje, pościgi, złoczyńcy, spiski, walki o tron, niewiasty, gorzała… bohaterowie o pokolenie młodsi, ale też jakby ci sami. I absolutnie mi to nie przeszkadzało! Laboga, wręcz oderwać się nie idzie. Oczywiście, urywa się w najbardziej dramatycznym z momentów i będę zadręczać się przypuszczeniami aż do premiery kolejnej części. Już oczekuję niecierpliwie!

6 thoughts on “„Krwawa jutrznia” Mariusz Wollny

  1. Kacper i Ryx aż przebierają łapkami i stroszą futerko, ale ja mam jeszcze do nadrobienia trzy wcześniejsze tomy. CZASU!!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s