„Opowieść o miłości i mroku” Amos Oz

„Opowieść o miłości i mroku” Amos OzByło tak: odezwał się do mnie kolega, że dawno temu polecałam mu książki Oza i pytał, czy coś szczególnie rekomenduję. Wzbudziło to co nie miara konsternacji, bom w życiu żadnej powieści Oza nie czytałam. Ale za to przypomniałam sobie o autobiografii Autora, która czekała na mnie od dłuższej chwili.

Może autobiografia to nie jest najlepsze słowo – bo Amos Oz tworzy raczej długaśną gawędę o swojej rodzinie, o sobie, o Jerozolimie lat czterdziestych ubiegłego wieku. Nie ma w tym za wiele chronologii, poukładania (wiele opowieści zwykło się powtarzać) – to raczej kolaż wspomnień z lat dziecięcych. Oczytany ojciec i targana niepokojami matka, imigranci z Europy (on z Odessy, ona z Równego); wuj Josef Klausner, wielki intelektualista; obsesyjnie dbająca o higienę babcia Szlomit; kokietujący płeć piękną dziadek Aleksander… to tylko nieliczne z postaci, zaludniające karty „Opowieści…”. Jest też cała plejada jerozolimskich inteligentów (spotkania na szczycie i dyskusje o literaturze to dla małego Amosa prawie że codzienność), różni dalsi i bliżsi krewni, sąsiedzi, znajomi, nauczyciele, w jednym epizodzie pojawia się nawet sam Ben Gurion. Autor przedstawia czytelnikom coraz to nowe historie, z międzywojnia, z czasów jerozolimskich, z kibucu Chulda: aż trudno spamiętać to wszystko.

Domyślam się, że bardziej doceniłabym erudycję Oza – Autor niemal wychowywał się w bibliotece – gdybym trochę lepiej znała hebrajską literaturę. Oz garściami rzuca cytatami, odwołaniami, nawiązaniami – od Bialika po Agnona. A tak to zauroczyły mnie głównie aforystyczne rozważania dziadka Aleksandra („kobieta jest pod paroma względami zupełnie taka sama jak my. Toczka w toczkę. Ale pod paroma innymi (…) absolutnie niepodobna”*) albo opowieści i marzenia o książkach:

„Gdy byłem chłopcem, miałem nadzieję, że kiedy dorosnę, zostanę książką. Nie pisarzem, tylko właśnie książką. Ludzi można wybić jak mrówki, nawet pisarzy nietrudno jest zabić. W przypadku książki wszakże, nawet gdyby ją niszczyć metodycznie, pozostaje szansa, że jakiś egzemplarz ocaleje i przez wieki całe będzie wiódł swój cichy żywot na regale, na półce w zapomnianej bibliotece”**

Ozowa Jerozolima wydaje się być właśnie taką żywą biblioteką, o klimacie nieco dusznym, przytłoczonym rozlicznymi tragediami i nieszczęściami: Holokaustu, konfliktami z Palestyńczykami, codziennymi rozterkami. Szczególnym dla Autora wydarzeniem – o którym po raz pierwszy w tej książce mówi tak szeroko – było samobójstwo matki. On sam miał wtedy 12 lat i to dramatyczne wydarzenie wniosło w jego życie tytułowy mrok.

Nie jestem zupełnie oczarowana. Owszem, poszczególne opowieści potrafiły mnie zachwycić, ale całość… nie bardzo odpowiada mi taki styl pisania, barwny, ale trochę chaotyczny. Może też dlatego, że przeczytałam książkę dość szybko, a lepiej robić to po kawałeczku, po rozdziale – tak smakować po trochu. Spróbujcie, a nuż Wam spasuje opowieść chłopca z Jerozolimy.

PS. Maciek, dzięki za inspirację!
PPS.  „Z półki – 2013”, wyzwania ciąg dalszy.

* Amos Oz, „Opowieść o miłości i mroku”, orzeł. Leszek Kwiatkowski, Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2005, s. 143.
** Tamże, s. 27

6 thoughts on “„Opowieść o miłości i mroku” Amos Oz

  1. Amos Oz zawsze kojarzył mi się z takim trochę surowym stylem pisania i to mnie jakoś zniechęcało do sięgania po jego książki… ale teraz tak sobie myślę, że powinnam się przekonać sama, skoro nawet nie mam pojęcia na jakiej podstawie wykluł się w mojej głowie taki pogląd.

  2. Intrygujący cytat (ten o zostaniu książką)! Tak mi się spodobał, że na pewno sięgnę po tę książkę. :)
    Gdybyś chciała przeczytać jakąś inną pozycję tego autora, polecam „Nagle w głębi lasu”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s