„Nie opuszczaj mnie” Kazuo Ishiguro

„Nie opuszczaj mnie” Kazuo IshiguroBardzo, bardzo długo ta powieść stała na półce, czasem rzucając ku mnie smutne spojrzenie pełne oczekiwania. Trochę o niej zapomniałam, trochę porzuciłam, ale przyszedł wreszcie moment stosowny. Niech Was nie zwiedzie japońskość nazwiska – Kazuo Ishiguro jest legalnym i uznanym autorem brytyjskim. W jego twórczości przewijają się  wątki i postaci rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni, niemniej nie tym razem: ostatnia powieść Ishiguro, „Nie opuszczaj mnie”, dzieje się li i jedynie w Anglii.

Dokładniej, dzieje się głównie w Hailsham, dość nietypowej szkole z internatem. Wychowankowie mają tam normalne lekcje, ale też mocno skupiają się na rozwijaniu swoich artystycznych umiejętności. I nigdy nie opuszczają szkolnych murów, aż do ukończenia ostatniej klasy. Poznajemy Hailsham dzięki wspomnieniom Kathy, która rozpamiętuje różne wydarzenia z czasów szkolnych i późniejszych, niejako porządkując swoje życie przed kolejnym etapem. Powoli, ostrożnie, czytelnicy odkrywają prawdziwe oblicze Hailsham – które wychowankowie znają i którego nie znają jednocześnie…

Brzmi zawile? Bo to dość dziwna książka. Nie dziwna-dziwaczna, ale niepokojąco inna. Cały czas wydawało się, że zbrodnia wisi w powietrzu (może dlatego, że Kathy, snując wynurzenia o dawnych kolegach, używa ich imion i inicjałów nazwiska, jak w sądzie: Cynthia E., Peter J., Annette B.). Lekko spoilerując – przynajmniej dla tych, którzy widzieli film, a nie czytali książki – od samego początku miałam dziwne skojarzenia z „Wyspą”. Okazało się, że właściwie dokładniej nie mogłam trafić! Niemniej, mój główny zarzut brzmi: znieczulica. Moja znieczulica. Wstrząsająca prawda (którą znałam i której nie znałam) nie wstrząsnęła. Historia Kathy, Ruth, Tommy’ego i innych wychowanków powinna mnie wzruszyć, skłonić do refleksji – a ja po prostu skończyłam, odłożyłam książkę na półkę i tyle. Czy to moja obojętność, czy Ishigurowy styl pisania, nie umiem do końca rozstrzygnąć. Z mieszanymi uczuciami zamykam temat.

PS. Na podstawie „Nie opuszczaj mnie” nakręcono film – ale jakoś… nie widzi mi się go oglądać.
PPS. Tytuł wywodzi się z piosenki Judy Bridgewater – ważna piosenka dla Kathy. I ta kaseta z wizerunkiem Judy, papieros, futro… znaczące!
PPPS. Wyzwaniowo: „Z półki – 2013”.

6 thoughts on “„Nie opuszczaj mnie” Kazuo Ishiguro

  1. mnie ‚malarz świata ułudy’ zmęczył niesłychanie, ale ‚nie opuszczaj mnie’ w jakiś sposób urzekło właśnie tym niepokojem, beznamiętnością i jakąś taką ‚podskórnością’ pulsującą..Ale rozumiem Twoje odczucia, bo dziwna to książka.. Czytałam jeszcze ‚okruchy dnia’ i tu nie wiem co powiedzieć, z racji genialnego jak dla mnie filmu, którego obraz ciągle miałam w głowie podczas lektury.

  2. Strzelam w „Ishigurowy styl”, ale nie czytałam tej pozycji więc to takie wróżenie z fusów. Aczkolwiek w „Malarzu świata ułudy” też wrak „wstrząsających” rewelacji. Tzn. są fakty, które gdyby je podać w sposób senacyjny, mogły by wstrząsać. Ale mnie to akurat ujęło, bo to była świetna odskocznia od prozy, która ma za zadanie poturbować emocjonalnie czytelnika.
    Aż jestem ciekawa, czyby mi się „Nie opuszczaj” spodobało.

    1. O widzisz. To była pierwsza książka Ishiguro, którą czytałam, ale na razie nie planuję zagłębiać się dalej… I chyba wolę jednak być emocjonalnie poturbowana (świetnie określenie!) niż obojętna :)

      1. Tak mi się jeszcze przypomniało, że miałam ostatnio bardzo podobne odczucia po moim pierwszym spotkaniu z Amosem Ozem. Niby wszystko pięknie, psychologia dopracowana, ciekawa forma i absolutna znieczulica u mnie. Brak magii. Pewnie to są te książki, które się czuje albo nie.

      2. Ale mnie wyczułaś — właśnie czytam Oza!
        Niemniej, niektóre książki po prostu od razu potrafią „zagrać”, a inne – choć zachwalane czy mądre – po prostu nie leżą. I to zawsze zależy od prywatnych preferencji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s