„Złomiarz” Paolo Bacigalupi

„Złomiarz” Paolo BacigalupiJuż od dłuższego czasu miałam chęć przeczytać coś Bacigalupiego. Fantastyka ekologiczna, tak się mówi o jego twórczości. Gdzieś mi tam przemknęło jakieś opowiadanie, gdzieś indziej wywiad, koniec końców byłam zaintrygowana i żądna lektury. I proszę – w przesyłce od wydawnictwa Mag znalazłam krótką (bagatela, 280 stron) powieść, która na jeden piękny dzień przeniosła mnie w przyszłość.

Przyszłość to bliżej nieokreślona, ale wiadomo, że po Ziemi przetoczyły się katastrofy meteorologiczne („Pojutrze” to przy nich pikuś), pośród których prym wiodły sztormy i burze, zwane niszczycielami miast. Wpierw czytelnik odkrywa w tym zmienionym świecie wybrzeże Zatoki Meksykańskiej, gdzie na morskim brzegu walają się setki starych tankowców. Rozliczne ekipy pracują przy rozbiórce i przetworzeniu na surowce wtórne zardzewiałych wraków. Wśród nich Nailer, chłopiec nastoletni, który trudni się wydobywaniem z ciasnych statkowych korytarzy miedzianych zwojów. To ciężka i niebezpieczna robota, a współpracownicy to twardzi ludzie. Nailer zaś co dzień boryka się z głodem i drży ze strachu przed zapijaczonym ojcem-zabijaką. Ale przyjdzie chwila, która odmieni życie chłopca i jego bliskich – gdy po sztormie odnajdzie wyrzucony na brzeg bogaty statek, a na nim jedyną ocalałą: wpółżywą, ale wciąż śliczną (i wpływową!) dziewczynę. Pomóc jej czy zabić i okraść, oto jest pytanie…

Paolo Bacigalupi kreśli fascynujący świat, nie tak znowu jednak odmienny od naszego, współczesnego. Morale i lojalność ekipy zmierzy się z chciwością, a czasem ze zdrowym rozsądkiem. Będzie prawo dżungli, rozgrywki korporacyjne, podziały klasowe i rasowe – jak my to dobrze znamy. Sam Nailer będzie sobie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy mocniejsze są więzy krwi, czy przyjaźni (a raczej braterstwa w ekipie) i podjąć całą masę nowych wyzwań.

Z wypiekami na twarzy podążałam wraz z nim przez kolejne kartki książki. Świetnie napisane i świetnie przetłumaczone (trochę mi się kojarzył z tym wszystkim Zachariasz z „Atlasu chmur”). Niecierpliwie wypatruję chwili, gdy znów w moje łapki wpadnie jakaś powieść Bacigalupiego.

PS. I dziękuję pięknie za książkę wydawnictwu MAG.

3 thoughts on “„Złomiarz” Paolo Bacigalupi

  1. Pachnie mi tu fantastyką jaką lubimy – wizja przyszłości i nieco inny świat, ale jednak pozbawiony biegających stworów itd… Ustawiam się w kolejce :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s