Projekt „Wreck this journal” vol. 3

Raz na jakiś czas należy uzewnętrznić swoje artystyczne potrzeby. Ja, jak wiecie, sublimuję estetyczne dążenia w konstruktywno-destruktywny projekt „Wreck this journal”. Odsłona trzecia przynosi zabawę imieniem własnym, słowem oraz… rysowaniem w ruchu.

Wpierw zatem: kapliczka kultu autoemisji, czyli własne imię na kilka różnych sposobów. Na biało, nieczytelnie, malutkimi/dużymi literami, tyłem itd.

wreck this journal 006

Wyzwanie: rysuj w ruchu. Ja na razie praktykuję podróże autobusowe z notesem na kolanach. Przy co bardziej wyboistych drogach (a imię ich legion) można uzyskać naprawdę interesujące efekty. Trzy poniższe „linijki” rysowane odpowiednio: w drodze do pracy, w drodze do domu, w drodze na egzamin. Trzeba się odstresować przecież!

wreck this journal 009

I jeszcze dwie strony dedykowane słowom czteroliterowym. Pierwsze słowo, jakie mi się nasunęło, to był ekwiwalent wyrażenia „cztery litery” (nomen est omen!), niemniej powstrzymałam się od zapisania. Dwie uwagi: niektóre ze słów pojawiają się kilkakrotnie, oraz, jako że obowiązuje dowolność, poszłam w trzy języki, a co!

wreck this journal 002

Let’s wreck this journal!

6 thoughts on “Projekt „Wreck this journal” vol. 3

    1. A, widzisz, właściwie to są cztery języki! Bo się załapało jedno japońskie słowo. Na prawej stronie, na samym dole, masz drukowanymi literami „udon”, nada się? :)

  1. Strony dedykowane słowom czteroliterowym rządzą! Niebywałe, że wszystko co potrzebne do szczęścia ma cztery litery :) Bello!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s