„Wielki Gatsby” F. Scott Fitzgerald

„Wielki Gatsby” F. Scott Fitzgerald„Wielki Gatsby” to jedna z tych rozlicznych Znanych Książek, których istnienia jestem świadoma, z grubsza wiem, o czym są i planuję je przeczytać. Co prawda realizacja tych planów rozciąga się w czasie wręcz nieznośnie… Tym razem impulsem okazał się zwiastun ekranizacji, która ma wejść do kin w przyszłym roku. Niezwykły klimat ujęć Luhrmanna mnie zachwycił i natychmiast wyszperałam w domu egzemplarz „Wielkiego Gatsby’ego”. Nieszczęśliwie się złożyło, że było to wydanie z tej samej serii, co posiadane przeze mnie „Cierpienia młodego Wertera”, przy lekturze których cierpiałam męki, zaiste, trzykroć gorsze niż tytułowy bohater. Niemniej, nie zraziło mnie to do powieści Fitzgeralda.

Rzecz dzieje się w latach 20-tych XX wieku, w Nowym Jorku – to czasy prohibicji i jazzu, burzliwych przemian moralno-obyczajowych, wielkich fortun i wielkich upadków. Powojenny świat poznajemy oczami młodego maklera, Nicka Carrawaya, który po powrocie z frontu przenosi się do Nowego Jorku i wynajmuje dom obok mitycznego niemalże Gatsby’ego. Jay Gatsby, okazuje się, co i rusz wyprawia przyjęcia, na których wszyscy bywają (niekoniecznie okazawszy zaproszenia). Bajecznie bogaty i o tajemniczym życiorysie – nie wiem, czemu, ale pierwsze moje skojarzenie brzmiało „Uau, no prawie hrabia Monte Christo”. Nick koniec końców poznaje swojego ekscentrycznego sąsiada i nawet się z nim zaprzyjaźnia. Cała rzecz i intryga polega jednak na tym, że Gatsby kocha niezmiennie od lat kuzynkę Nicka, śliczną Daisy i wciąż ma nadzieję, że do siebie wrócą. Z tym, że Daisy zdążyła już wyjść za maż i urodzić dziecko. I tu rysuje się problem: czy uda się mu ją odzyskać? Choć raczej ja zapytałabym: czy w ogóle warto?

Bardzo mnie poruszyła ta książka, wzbudziła dużo emocji. Smutek i gorycz, oto, czym gra Fitzgerald. Z jednej strony obruszam się na pustotę i znieczulicę Daisy, jak również podłość jej męża, Toma. Z drugiej strony irytuje mnie naiwność Gatsby’ego i to, w jakim zaślepieniu próbuje nakłonić Daisy do powrotu. To już nie chodzi o bogactwo i chęć zaimponowania – warto zaznaczyć, że przed wojną Daisy i Gatsby nie mogli być razem z prostej przyczyny: pieniądze. Ona z majętnej rodziny, on – parweniusz, który ma potencjał. Jednak przede wszystkim jest mi po prostu strasznie żal Gatsby’ego. Bo jego bajka o królewnie, zamkniętej w wieży i zdobywanej latami wysiłków i starań, po prostu nie może skończyć się dobrze.

6 thoughts on “„Wielki Gatsby” F. Scott Fitzgerald

  1. Książka jest pozycją, która zdecydowanie warto przeczytać! Jeśli chodzi o interpetacje to polecam tekst :“Zamieszkać w domku Barbie-Wielki Gatsby Francisa Scotta Fitzgeralda” autorstwa Mikołaja Wiśniewskiego. Naprawdę świetny, bardzo dobrze wpisuje się w poetykę nowej ekranizacji,, która świetnie pokazuje przepych, bogactwo, snobizm i beztroskę „jazz age” .

  2. Książkę czytałam dawno temu (nie raz) i nie byłam jakoś epicko zachwycona. Pamiętam za to bardzo dobrze jej niezwykle stylową ekranizację z Robertem Redfordem w roli Gatsby’ego i Mią Farrow w roli Daisy. Czekam teraz na nową, z tym większą niecierpliwością, że Leonardo di Caprio o wiele bardziej pasuje mi do tej roli niż Redford.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s