„Magia kultury” Michał Rożek

„Magia kultury” Michał RożekTrochę „historycznie” i tlumacząco na początek: jeśli idzie o Targi Książki w Krakowie, to zwykle zaopatrzamy się tam rodzinnie w całe stosy, a potem przez cały kolejny rok (i lata następne) z lubością czytamy zakupione pozycje. „Magia kultury” to jedna z nich, ułowiona na jednym z bocznych stoisk (a dokładniej, zakupiona mi prezencie – dziękuję, Majestad).

Michał Rożek, znany mi z barwnego opowiadania o Krakowie (na łamach książek i gazet), tym razie pisze o szeroko pojętej kulturze. Tytuł mnie zmylił, wyznam, bo oczekiwałam czegoś innego, bardziej… ezoterycznego. Żeby to chociaż czarownica się znalazła jakaś… Cóż, nie tym razem. Ale za to otrzymujemy zestaw prawie trzydziestu mini esejów o historii i kulturze Polski. Polski chrześcijańskiej, dodajmy, bo bardzo dużo będzie o zwyczajach świąteczno-kościelnych, świętych czy sztuce sakralnej. Zatem: szykujcie się na czytanie o relikwiach, wniebowzięciu NMP, święcie osła, wiankach na Boże Ciało, św. Annie Samotrzeć, pchłach, psach, gęsiach, świniach i innych przyjemnościach.

Mnie osobiście, jako pokornej wielbicielce pierogów, najbardziej spodobał się rozdział o dominikanie, św. Jacku z pierogami. Ten jakże zacny święty „wymodlił” chłopom w potrzebie cud – zniszczone gradobiciem plony podniosły się i moża było rozpocząć żniwa. 17 sierpnia, w dzień świętego Jacka, plony były już zebrane i ze świeżutkiej mąki, na część miłosiernego zakonnika, można było się raczyć pierwszymi w seoznie pierożkami. Czy wiecie, że pierogi znano już w XIII wieku (wszystko się zgadza, wtedy też święty Jacek zaszczycał swą obecnością ten ziemski padół)? Początkowo mówiło się „pirogi” (jeden „piróg”), co wywodzi się albo od słowa „pir” (prasłowiańsko o uczcie, biesiadzie), albo „piera”, to rodzaj nadziewanego ciasta. I nieodmiennie od średniowiecza największą popularnością cieszą się pierogi ruskie. Nie – rosyjskie, ale pochodzące z Rusi Czerwonej. Magia pierogów działa do dziś!*

Ogółem, siła rzeczy się można dowiedzieć, a całość podana w zacny i miło czytający się sposób. Jedno, co by się przydało „Magii kultury”, to korekta. Chodzi mi o potknięcia interpunkcyjne (zwłaszcza brak przecinków) i spora ilość literówek – takie niechlujstwo redaktorskie trochę mnie irytuje. Nie było ich dużo, ale prawdą jest, że ja akurat należę do mocno wyczulonych na takie rzeczy.

Iii na koniec dodam, że na półce czekają jeszcze Rożkowe „Smakowitości obyczajowe” z okładką kawowo-smoczą – zapowiada się ciekawie!

* Jeszcze więcej o Jacku i pierogach u Rożka: Magia kultury, Wydawnictwo Petrus, Kraków 2012, s. 172-178.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s