„Życie jak w Tochigi” Anna Ikeda

„Życie jak w Tochigi” Anna IkedaPisanie o szeroko pojętej egzotycznej Japonii jest teraz w modzie, co skutkuje tym, że w zalewie mniej lub bardziej udanych gajdzińskich opowieści ciężko znaleźć prawdziwą perełkę. Ostatnio ożywczy powiew świeżości do moich japanofilskich lektur wprowadził Will Ferguson. Przeczytawszy moją recenzję „W drodze na Hokkaido”, Basia pochwaliła i obiecała mi pożyczyć „Życie jak w Tochigi”. No to lecimy.

Anna Ikeda mieszka na japońskiej prowincji, w Nikko, razem z mężem Yoshim i dwoma kotami (tak, koty są ważne). Pracuje jako nauczycielka angielskiego – suprise, suprise – i z dużą swadą opowiada o swojej codzienności. Na wstępie zaznacza, że to książka o jej życiu w Japonii. W najbardziej zaściankowej prefekturze w kraju. Że nie będzie ani Tokio, ani gejsz, ani samurajów, ani mang. I nie ma.

Co za to jest? Dowcipne historie okraszone dużą ilością zdjęć. Będzie o pracy dla yakuzy (sic!), Muzeum Oświęcimia we wsi Shirasaka, rozlicznych matsuri, wspinaniu się na górę Nantai i Fukushimie po tsunami. Mojemu sercu szczególnie bliskie były kocie opowiastki, Autorka jest pokorną służącą Jaśnie Państwa: kocinka (kocisynka) i kociórki (kocicórki), jak również bywalczynią kociej kawiarni. Niewiele tu wtrętów o sushi, salarymanach i całym tym stołecznym zgiełku. Prowincja to zupełnie inny klimat… Szkoda jeno, że zdjęcia są niepodpisane, już sobie wyobrażam dowcipne komentarze Autorki przy każdej fotografii.

Anna Ikeda pokazuje swoje własne, prywatne pojęcie Japonii. Nie sili się na sztuczną analizę japońskości, tylko z rozbrajającą szczerością opowiada o swoich przypadkach. Choćby, gdy pisze o trzęsieniach ziemi: „Jeden z moich nieustannie powracających koszmarów to myśl, że kiedy w końcu pierdyknie poważniej, będę właśnie pod prysznicem. Wizja ewakuacji z domu na golasa i z kotem pod każdą pachą napawa mnie zgrozą”*.

Jest więc oryginalnie, z przymrużeniem oka i bez zadęcia. Aha, i jeśli myślicie, że teściowe są straszne… to znak, że nie spotkaliście japońskiej teściowej.

PS. Podziękowania dla Basi za pożyczenie!
PPS. Dla spragnionych większych ilości twórczości Autorki: Anna Ikeda wraz z mężem prowadzi bloga „Budget Trouble” (po angielsku), o tematyce podróżniczo-japońskiej. Mniej więcej.

* Anna Ikeda, Życie jak w Tochigi, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012, s. 236.

15 thoughts on “„Życie jak w Tochigi” Anna Ikeda

  1. Cudne to było. Dzięki, że mi poleciłaś! A jak Ci się marzy kocia knajpa to zapraszam – koty już są, kawę się zrobi, a i coś do niej się znajdzie (jak upieczesz!)

  2. A wiesz, co do śniegu, to skoro masz na wordpress, to też możesz sobie go włączyć, pada co roku przez cały grudzień;) Wystarczy kliknąć taką opcję w ustawieniach ogólnych.

      1. I od razu klimat się tworzy, prawda?;) Niby kiczowate to, ale w okresie przedświątecznym kicz to jakby norma, bawmy się nim.

  3. Mnie – oprócz scenek z teściową i kotami – rozbroiła opowieść o pracy dla yakuza i o wcieleniu się w rolę pastora, padłam ze śmiechu, gdy doczytałam, co tam po „łacinie” Anna odmówiła :D

    1. Wreszcie widziałam śnieg! U mnie nie „pada” na wszystkich stronach, ale zawsze coś. No i może być jeszcze „Last Christmas” w tle. Jak szaleć świątecznie, to szaleć!

  4. Zgodzę się, że się wyróżnia ta książka na tle innych produkcji o tematyce okołojapońskiej. Zwłaszcza pod względem poczucia humoru :)
    A ze zdjęciami miałam podobny odruch na początku („a gdzie podpis?”), ale po namyśle stwierdziłam, że to tez plus. Musiałam się faktycznie na zdjęciu skupic i sama zidentyfikować co to i jak to się ma do tekstu, a jak mam podany opis na talerzu to zero wysiłku i po tym rzuceniu na obrazek okiem nic nie zostaje.
    Tak sobie ten zabieg tłumaczę :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s