„Wielki dom” Nicole Krauss

Ciężko będzie w krótkich, żołnierskich słowach oddać fabułę tej książki, bo Nicole Krauss plecie misterną sieć, wiążąc ze sobą wszystkie postaci. Ale spróbujmy.

Jest więc amerykańska pisarka, która celebruje swoją samotność i miota się między wewnętrznymi lękami a rzeczywistością. Jest młoda dziewczyna, studentka, zaplątana w wyjątkową, choć dość toksyczną relację z chłopakiem o skomplikowanej przyszłości. Jest wdowiec rodem z Anglii, który po pięćdziesięciu latach życia małżeńskiego odkrywa frapującą tajemnicę ukochanej żony. Jest na koniec mężczyzna, Izraelczyk, przez całe życie próbujący ułożyć sobie relację z młodszym synem. Wszystkich – a najmocniej pierwszą trójkę – łączy biurko, niesamowity mebel, który zdaje się być piątym bohaterem powieści.

„Nazwanie tego mebla biurkiem (mówi ów angielski wdowiec) to niedopowiedzenie. To słowo kojarzy się z przytulnym, skromnym sprzętem, nieegoistycznym i praktycznym przedmiotem (…) To biurko było czymś zupełnie innym: gigantycznym, odpychającym potworem, który przygniatał swoim ogonem lokatorów, potworem udającym martwy przedmiot, lecz, jak muchołówka, w każdej chwili gotowym zaatakować i wessać ich w jedną ze swych licznych strasznych szuflad.”

Wszyscy opowiadają swoje historie, monologując albo do siebie, albo do jakiejś konkretnej osoby – intrygująca jest zwłaszcza amerykańska pisarka, cały czas zwracają się do kogoś „Wysoki Sądzie”. Właściwie nie wiadomo, czy rzeczywiście składa zeznanie, czy to zwrot do jakiejś metafizycznej instancji samosądu. Z początku te historie wydają się toczyć się osobno, jak gdyby przypadkowo znalazły się w jednej książce (no, oprócz tego, ze jest biurko), ale z upływem kartek zaczynamy odkrywać powiązania, relacja, związki. Choć i tak nic nie jest jasne do końca…

Ta książka jest jak magnes. Zatrzęsła mną — dawno żaden tekst tak na mnie nie zadziałał. Coś niesamowitego. Poświęćcie jej chwilę. Niejedną.

3 thoughts on “„Wielki dom” Nicole Krauss

  1. To trzecia książka Nicole Krauss, która przeczytałam. Debiut był taki sobie, „Historia miłości” znakomita, a ta zachwyciła mnie, jak już dawno żadna książka. Byłam pod wrażeniem warsztatu autorki – i to slowo doskonale tu pasuje, bo niemalże tka swoją opowieść misterną jak gobelin, w której każde słowo-nitka jest jednakowo ważne. Tworzy poruszającą opowieść, która nie daje spokoju i zachwyca, ale jest to bolesny zachwyt, bo bohaterowie Krauss często odkrywają najciemniejszą stronę życia. To nie jest książka, którą można przeczytać szybko – każdy najdrobniejszy szczegół jest ważny i zdarzało mi się wracać do wcześniejszych fragmentów, żeby wszystko sobie poukładać. Cieszę się, że Ci się podobała. Miło mieć takie wspólne „poruszenia”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s