„Czas pokaże” Jeffrey Archer

Jeffrey Archer to postać niezwykła. Abstrahując od jego barwnej przeszłości, od nadania tytułu szlacheckiego po słynną odsiadkę w więzieniu, to jest to niesamowity człowiek sam w sobie. Miałam okazję widzieć go na żywo tylko raz (Targi Książki w Krakowie, 2010’) i naprawdę, facet z charyzmą. I ta niesamowitość przekłada się na jego teksty.

Z książek sir Archera wolę te obyczajowe niż sensacyjne – do moich ulubionych należy „Córka marnotrawna”, choć na przykład „Więzień urodzenia” zupełnie rzucił mnie na kolana. Tym razem jednak jest bardziej obyczajowo – „Czas pokaże” stanowi część pierwszą sagi o rodzinie Barringtonów i Cliftonów. Centralną postacią powieści jest Harry Clifton, syn dokera i kelnerki, obdarzony niezwykłym głosem i inteligencją. Dzięki życzliwości wielu osób – w tym mojego ulubieńca, kapitana Tarranta – udaje mu się zdobyć stypendium i dzięki temu rozpościera się przed nim zupełnie inna wizja życia, niż to znane jego rodzicom i wujkowi. W nowej szkole poznaje Gilesa Barringtona, dziedzica wielkiej fortuny, i błyskawicznie się z nim zaprzyjaźnia. Ta przyjaźń zmieni życie obydwu chłopców i nie tylko ich…

Dobrze, fabuła w takim skrócie nie wygląda olśniewająco. Szczerze mówiąc, po zerknięciu na drzewa genealogiczne i przeczytaniu pierwszego rozdziału byłam w stanie przewidzieć 80% akcji. Naprawdę! Zatem, książka w stylu „Znacie? Znamy. To posłuchajcie” – ale, na Boga, oderwać się nie idzie. To po prostu fenomenalne w pisarstwie Archera – wszystkie te zalawirowania rodzinne, problemy, intrygi już gdzieś były, ale i tak nie sposób przerwać lektury. Plus kończy się takim cliffhangerem, że aż wydobyłam z siebie okrzyk niedowiarstwa i gniewu pomieszanego z zachwytem dla maestrii Autora. Luudzie, to jest świetne!

Na plus zapisuję również to, że bardzo lubię czytać o rozwoju młodego bohatera (pewnie dlatego tak lubię Scott Carda…): o tym, jak idzie do szkoły, jak się uczy, zdobywa kolejne dyplomy i stypendia – zupełnie, jak w „Córce marnotrawnej”. Zachwyciła mnie również historia z kupnem zegarka. Ciekawym, choć na dłuższą metę nieco nużącym zabiegiem był podział rozdziałów na POV (Point Of View, nie wiem, jak to oddać po polsku – pomożecie?). Dzięki temu poznajemy rozwój akcji z punktu widzenia wszystkich ważnych bohaterów (Harry’ego, jego matki, kapitana Tarranta, Gilesa, jego ojca i siostry). Czyli to samo z różnych stron.

Podsumowując, Archer to marka sama w sobie – cokolwiek by się nie przeczytało charyzmatycznego Brytyjczyka, to będzie świetne. I naprawdę nieistotna jest ta powtarzalność. Kolejna część, „The Sins of the Father”, ukazała się już w języku angielskim. Poczekam jednak na przekład polski. Ale czekać będę niecierpliwie!

2 thoughts on “„Czas pokaże” Jeffrey Archer

  1. Naprawdę nie idzie się oderwać. Czyta się to rewelacyjnie i można tylko zazdrościć Archerowi takiej lekkości pióra i wyczucia fabuły. Przeczytałam parę dni temu „Fałszywe wrażenie”, które gdzieś – o zgrozo mi umknęło – i znów powtórka z rozrywki – niby wszystko juz było, ale… No właśnie. Dzięki Bogu, że w Amazonie jest streszczenie drugiej części sagi o Harrym. Z powodów Ci wiadomych nie kupiłam angielskiej wersji i też muszę czekać. Pospieszcie się w tym wydawnictwie, proooszę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s