„Dama w opałach” Karen Doornebos

No dobrze. A teraz odkładamy telefony, odłączamy Internet, ba, elektryczność w ogóle. Rezygnujemy z ciepłych kąpieli (i codziennego prysznica tym bardziej), owoców i warzyw (są niezdrowe) i wszelakich kosmetyków oprócz rozgniecionych truskawek w ramach różu i odrobiny sadzy w roli tuszu. Jest sok z cytryny zamiast dezodorantu i nocnik zamiast spłuczki. Listy i zaproszenia na srebrnej tacy zamiast maili i smsów. Halki, gorsety, czepki i wachlarze. Witaj, Anglio okresu regencji!

Miało być pięknie – Chloe Parker, miłośniczka Jane Austen, rozwódka z ośmioletnią córką, postanawia wziąć udział w telewizyjnym programie, którego akcja dzieje się właśnie w czasach regencji. Dokładniej, to rok 1812 – rok wcześniej wydano „Rozważną i romantyczną”.Porównawczo – u nas ostatni zajazd na Litwie. Niemniej, Chloe wyrusza z Chicago do niewielkiej wioski w Anglii, na plan filmowy – a na miejscu okazuje się, że to jednak nie konkurs na znajomość dzieł Austen, a reality show „Randka z panem Darcym”. Cała zabawa polega na tym, że uczestniczki programu mają trzy tygodnie na zdobycie serca przystojnego dżentelmena, pana Wrightmana, bogatego dziedzica majątku Dartworth. W planach strzelanie z łuku, ostrzenie piór, muzykowanie, haftowanie, pyszny bal, polowanie na lisa – same dziewiętnastowieczne atrakcje. Chloe jest zdeterminowana, by wygrać – praktycznie została bez pieniędzy, a były mąż chce, by sąd na nowo rozstrzygnął o prawie do opieki nad ich dzieckiem. Będzie musiała zakasać rękawy i pokonać pozostałe uczestniczki – zwłaszcza zołzowatą Pannę Idealną, lady Grace. A, czy mówiłam już, że jest jednak dwóch braci Wrigthmanów? I Chloe oczywiście się będzie miotać między jednym a drugim panem W., aż do ostatniego odcinka…

Koncept wyborny. Sam pomysł przeniesienia się w czasie może nam świetnie uzmysłowić, jak nam dobrze (albo jak nam niedobrze). Cóż, jak się było wysoko sytuowaną arystokratką, o której rękę zabijali się konkurenci, to może sprawa nie wygląda jeszcze fatalnie. Ale podstarzała (jak na tamte czasy) panna, która sytuuje się na środku drabiny społecznej? To już trochę gorzej. Wszystkie te konwenanse (typu: ŻADNEGO sam na sam z mężczyzną przed zaręczynami), dyganie, upokarzające relacje jednak trochę odczarowują magię świata Jane Austen. Ja cały czas nie mogę przeboleć kąpieli RAZ w tygodniu. W jednej wodzie z innymi. Uch.

Koncept wyborny, jak mówię, ale wykonanie nieco słabsze. Dobrze, nie mogłam się oderwać, bo „Dama w opałach” trafiła mi się w idealnym momencie – rozpaczliwie potrzebowałam odmóżdżenia po wielotygodniowym wysiłku intelektualnym (czytaj: sesja). Ale jednak jak na tak świetny temat, to realizacja cienko: fabuła jednak głupiutka, postaci przerysowane (zwłaszcza Grace), egzaltowane rozterki miłosne. Było kilka naprawdę fajnych scen, ale mam wrażenie, jakby Autorka za bardzo i za dużo chciała naraz. Żałuję, bo mogła z tego być świetna powieść – a tak wyszło średnie czytadło dla wielbicielek Jane Austen. Po prostu szkoda.

PS. Ale za to marzy mi się film na podstawie! Wymarzony materiał – trochę przyciąć i przerobić i byłoby bosko.

2 thoughts on “„Dama w opałach” Karen Doornebos

  1. Ot, taka bzdurka na letnie upały. Mocno sie rozczarowalam, bo liczyłam na znacznie więcej, tym bardziej, że potencjał był spory.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s