„Dziecko na niebie” Jonathan Carroll

I część trzecia trylogii, po „Kościach księżyca” i „Śpiąc w płomieniu”. Tym razem główną postacią powieści jest mój ulubiony Weber Gregston (drugoplanowa postać z „Kości…”, nieszczęśliwie zakochany w Cullen, i epizodyczna z „Śpiąc w płomieniu”), więc spodziewałam się samych smakowitości. I było dobrze.

Phil Strayhorn, znany z poprzednich części reżyser przerażających filmów z cyklu „Północ”, popełnia samobójstwo. Weber, również reżyser i jego najlepszy przyjaciel, nie umie się pogodzić z tą gwałtowną śmiercią. Widzi w niej coś więcej – i ma rację. wkrótce otrzymuje kasety wideo, na których Phil nagrał swoje przesłanie, skierowane właśnie do Webera. Kasety, na których pojawia się coraz więcej filmu, choć nikt na nich nie nagrywa… Wokół Webera i jego przyjaciół zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Zło, które pojawiło się na świecie za sprawą Phila, czyni wielkie spustoszenie. Równowaga we wszechświecie została zaburzona i Weber otrzyma nie lada zadanie – ocalić świat, i to w wielkim stylu. A czasu jest coraz mniej…

Powiem tylko, że niezłe, ale końcówka mnie nieco rozczarowała. Do połowy, może nieco dalej, byłam zupełnie zauroczona, a później napięcie nieco „siadło”. Bardzo ciekawe były za to filozoficzne rozważania o naturze zła. Niemniej, u Carrolla najlepszy jest klimat tej lekko onirycznej, nietuzinkowej fantazji. We wszystkich jego powieściach, które dotychczas czytałam, granica między rzeczywistością, wyobraźnią, snem i, jak w tym przypadku, zaświatami, zaciera się w sposób niebywały. Dla tego klimatu warto czytać Carrolla, ale nie za często – warto sobie odrobinkę zapomnieć, jak to wygląda, by potem na nowo odkryć tę atmosferę. Jeszcze tak podsumowująco-trylogicznie: najbardziej jednak podobało mi się „Śpiąc w płomieniu”. Chyba właśnie z uwagi na zakończenie, takie przewrotne i niepokojące…

PS. I dziękuję Asi-san za pożyczenie!

2 thoughts on “„Dziecko na niebie” Jonathan Carroll

    1. Tak przy okazji, wiesz, z czym mi się to jeszcze klimatycznie skojarzyło? Z „Namalowanym oknem” Jose Carlosa Somozy. Niepokojąco, też filmowo, może nieco większa groza. Znasz? Genialne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s