„Czterej królowie Katarzyny” Małgorzata Duczmal

Lamentowałam swego czasu, że w kategorii „kobiece powieści historyczne” (patrz na przykład tu, tu i tu) brak polskich akcentów. Że ogólnie można by tyle wspaniałych książek napisać o historii Polski, a nie tylko ku pokrzepieniu serc. Może jednak nie jest tak źle, jak się wydaje – z głębi domowych półek wygrzebałam dwie pozycje, jedną o Bonie, drugą o jej córce. I od tej drugiej właśnie zaczęłam.

Katarzyna, jako się rzekło, to najmłodsza córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy (a mieli ich w sumie cztery, nawet nie wiedziałam). Dorasta w Krakowie, wpatrzona w dzielną i potężną matkę, wzoruje się na najstarszej siostrze, Izabeli. Wie, że pewnego dnia będzie musiała wyjść za mąż za odpowiedniego kandydata i zapewnić odpowiednią pozycję rodowi Jagiellonów. W międzyczasie czytuje wiersze, uczy się łaciny, haftuje i żyje podług ścisłych reguł dworskiego zachowania – jedynym urozmaiceniem życia królewien (bo Katarzyna dzieli komnaty z siostrami, Izabelą, Zofią i Anną) bywa wyjazd do Niepołomic. Rodziców widują rzadko, matka trzyma je krótko, ojciec owszem czuły, ale córkami mniej się interesuje niż jedynym synem, młodym królem, Zygmuntem Augustem. I tak Katarzyna trwa. Umiera jej ojciec, brat żeni się z Barbarą Radziwiłłówną, Bona Sforza nie uznaje tego małżeństwa i wyjeżdża na Mazowsze, a królewny z nią. Ich jałowa niemalże egzystencja od czasu do czasu jest przerywana próbami pojednania z Augustem czy niespełnionymi wciąż swatami z różnych strony świata. Brzmi nudno? Cóż, bo jest trochę nudno. Skrócę i dodam tylko, że książka kończy się ślubem (nareszcie!) Katarzyny z młodszym o 11 lat księciem Finlandii – Janem Wazą. Królewna miała wtedy 36 lat. Ze związku tego narodzi się późniejszy król Polski, Zygmunt III Waza.

Tytułowi czterej królowie to ojciec (Zygmunt I Stary), brat (Zygmunt II August), mąż (Jan III Waza) i zapewne syn (Zygmunt III Waza). Zapewne, bo książka, która wpadła w moje łapki, to pierwsza część – domyślam się, że druga traktuje o pobycie Katarzyny w Finlandii i rządach jej syna. Uprzedzę, że nie zamierzam jej czytać. Znużyła mnie ta powieść – Katarzyna okazała się trochę bezbarwna, i choć dała się lubić, to jednak niespecjalnie mnie do siebie przekonała. Zresztą, więcej na kartach książki znajdziemy Bony Sforzy niż Katarzyny. Niestety, nie jestem zachwycona. Może ta druga powieść, o samej Bonie, będzie bardziej udana…

PS. Okładka powyżej pochodzi ze wspomnianej drugiej części – wybaczcie, ale co do tej pierwszej, to żadnej przyzwoitej grafiki nie mogłam znaleźć.
PPS. I przeczytałam w ramach wyzwania „Z półki”.

4 thoughts on “„Czterej królowie Katarzyny” Małgorzata Duczmal

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s