„Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości” Ludwik Stomma

Ostatnio mam coś dobrą passę na pożyczane książki. Tym razem panna Adrianna wyciągnęła mi z swej szuflady niedużą, czerwoną książeczkę, polecając, że dobra. Tytuł mnie zaintrygował, a dopiero później spojrzałam, kto to napisał – i już od razu wiedziałam, że to je to.

Zaprawdę, gdyby takiej historii uczyli w szkołach, to dziatwa mogłaby być naprawdę zainteresowana. Ja, szczerze mówiąc, nie jestem entuzjastką polskiej historii, choć ostatnio – vide Kacper Ryx – trochę mi już z nią raźniej. A tu okazuje się, że w naszych dziejach zachodzi pewna prawidłowość – im lepszy, bardziej zasłużony polski władca, tym większym rozpasaniem seksualnym cechowała się jego działalność w alkowie. „Jest w tym dziwna prawidłowość – zauważa Stomma. Królowie wyuzdani seksualnie, jak Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Stefan Batory, Władysław IV, Jan III Sobieski dobrze przysłużyli się ojczyźnie. Cnotliwcy typu Zygmunta III Wazy czy Augusta III, jak też pseudoromantycy – Jan Kazimierz, Aleksander, Stanisław August Poniatowski – byli jej nieszczęściem”*. To, przyznam, jeden z łagodniejszych fragmentów, bo Stomma raczej w słowach nie przebiera. I tak dowiadujemy się, że Kazimierz Wielki miał cztery żon – w tym trzy naraz, legalnie, ślub kościelny i w ogóle – i całe rzesze kochanek. Nie na darmo nosił przydomek „Wielki”… I jeśli myślicie, że listy Jana III Sobieskiego do Marysieńki to li i jedynie czułe romantyzmy, och, jakże się mylicie. Przykładów można mnożyć i mnożyć, a to jeszcze nie wszystko.

Druga część książeczki – „inne smakowitości” – to garść esejów na tematy różne. Będzie o kalendarzu, o prima aprilis, o wiośnie. Czytamy więc, że, jak wynika z analizy dat wielkich bitew, „statystycznie mężczyźni najbardziej lubią wyrzynać się wzajemnie w sezonie letnim”**. Załapały się też i czarownice, postaci – jak wiecie – miłe memu sercu. Dowiedziałam się między innymi, że czarownice palono na stosach wyłącznie na wiosnę i w lecie – by nie marnować drewna na opał, o które tak trudno w zimie. Jakież to praktyczne.

Ironiczno-złośliwo-sceptyczny styl Stommy jest zachwycający. Lekki, ale nie „zbyt”. Chodzi mi o to, że po przeczytaniu prawie całej książeczki na raz nie mam uczucia nadmiaru tych ironicznych, spiętrzonych w dowcipie zdaniowych konstrukcji. Jak czytaliście „Cuchnący Wersal” Elwiry Watały (skądinąd przedni, tylko trzeba czytać fragmentami, bo głowa boli od obfitego stylu), to wiecie, o czym mówię. A Stomma? Delicje! Żal, że tak krótko.

PS. I stokrotnie dziękuję Adzie :)

*Ludwik Stomma, „Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości”, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2002, s. 53-54.
** Tamże, s. 181.

3 thoughts on “„Życie seksualne królów Polski i inne smakowitości” Ludwik Stomma

  1. A mnie troszkę ta książka zmęczyła, choć nie odmawiam jej uroku. I ileż tam pożytecznej wiedzy! Wyobrażam sobie kapitalny serial a la Tudorowie nakręcony o naszym poczciwym (czy można tak pisać o królu „Wielkim”????) Kazimierzu. Ale by się to ogladało! I ile by było bogoojczyźnianego gadania, skoro oburzenie wzbudziła biografia Marysienki pióra Boya. Jedno jest pewne: lektura tej książki znacząco zmienia spojrzenie na naszą rodzimą historię.

    1. Oj, zmienia zmienia. Ale masz rację, jak tak sobie wyobrażę serial o Kazimierzu – wait for it – Wielkim… Ale jakoś nie mam pomysłu, kogo by obsadzić w głównej roli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s