„Wieża Zielonego Anioła” Tad Williams

Będzie zbiorczo o czterech częściach jednego tomu trylogii Williamsa „Pamięć, Smutek i Cierń”(a te cztery części to „Cierpliwy kamień”, „Kręta droga”, „Toczące się koło” i „Płonąca wieża”). Nie będę się rozdrabniać nad nimi, traktuję je jako spójną całość. Lojalnie też uprzedzam, że będzie dużo spoilerów. Dla tych, którzy nie czytali całości, rzeknę, że pierwszy tom mi się podobał, drugi mnie nieco znużył, natomiast trzeci… nie szło się oderwać. Pewnie też dlatego, że to ostatni i nie posiadałam się z ciekawości, jak też wszystko się zakończy.

Wojna księcia Josuy i jego sprzymierzeńców z królem Eliasem i potężnym Inelukim, Królem Burz, nieuchronnie zbliża się ku końcowi. Po spotkaniu na legendarnym Kamieniu Rozstania i straszliwej bitwie u jego podnóża, wszyscy bohaterowie – Simon, Miriamele, Binabik, Tiamak, Josua i jego oddziały, Sithowie, Rimmersmeni i inni – zdają się zbliżać do zamku Hayholt, gdzie wszystko się zaczęło. Czy jednak ustrzegą się przed fałszywymi posłańcami, przed którymi ostrzegała ich Geloe? Przeciwnik jest niezwykle silny, i dzielni, choć nieliczni sprawiedliwi, zaczynają wątpić w swoje zwycięstwo…

I tu będą spoilery: nono, opcja z Camarisem wyborna. A rozwiązanie całości – tzn. jego romans z żoną Eliasa – w życiu bym na to nie wpadła. Co prawda królewskie pochodzenia Simona – choć przewidywalne – trochę mnie zniesmaczyło, no ale niech już będzie i niech panuje długo i szczęśliwie, hejże ha. Do irytujących mnie postaci dołączyła Miriamele (z kobiecych protagonistek wolałam Aditu) i ogromnie mi było żal Maegwin – straszliwy los ją spotkał. Last not least, jedna z ostatnich scen – spotkanie Simona i Rachel Smoka – naprawdę mnie dogłębnie wzruszyło. Wychodzi na to, że jestem w stanie pochlipać nawet na książce fantasy.

Koniec spoilerów. Kolejna pozycja z kanonu zaliczona, i tym razem naprawdę było w porządku – to tak podsumowując wszystkie trzy tomy. Naprawdę, warto.

PS. I Basi dziękuję za ofiarne przytachanie mi drugiego i czteroczęściowego trzeciego tomu :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s