„Kawa” Božidar Jezernik

Nie wyobrażam sobie dnia bez kawy (najchętniej z mlekiem, miodem i cynamonem i/lub fusiastą). Ostatnio też lubuję się w antropologii codzienności, a z historii zawsze lubiłam opowieści o życiu codziennym i przedmiotach codziennego użytku. A książkę Jezernika upatrzyłam sobie już dawno, przeczytawszy – jeszcze w wakacje! – pozytywną recenzję tejże. To wszystko złożyło się na zakup „Kawy” na Targach Książki i tak od listopada sobie leżała i czekała. Ale doczekała się.

Jezernik, słoweński antropolog, na podstawie najróżniejszych źródeł historycznych, relacji, opowieści, listów i innych tekstów rekonstruuje historię kawy. Od szesnastowiecznej Mekki i arabskiej legendy o kozach, przez pierwsze europejskie kawiarnie, aż po ekonomiczne analizy współczesnego rynku kawiarskiego. Fascynujące jest to, jak na przestrzeni dziejów traktowano kawę – postrzegano ją jako szatański napój, panaceum na wszystkie bolączki, specyfik dla niewiast, truciznę, cudowny eliksir, pozwalający czuwać całą noc na modlitwie… wymieniać można bez końca. Od samych początków kawa – i kawiarnie! – budziły skrajne emocje, a setki zakazów i zaleceń władzy tak świeckiej, jak duchowej, nie dały rady wykorzenić zamiłowania do tego niezwykłego napoju. Zadziwiające, jaki ogromny wpływ na społeczności różnych czasów i narodów może mieć niepozorna niby filiżanka kawy. Szczegółów zdradzać nie śmiem, odsyłam do eseju.

Temat samograj, ale niektóre rozdziały mnie znużyły. Pierwsza połowa książki poświęcona jest głównie arabskiemu kręgowi kulturowemu, który nie należy do moim specjalnie ulubionych. Choć to bardzo ciekawe studium arabskiej mentalności – jest zasadność w tym, że Arabowie siedzą, piją kawę, palą fajkę i NIC nie robią. Nam, zabieganym Europejczykom, wydaje się to po prostu świętokradczym lenistwem, a jednak w tym szaleństwie jest metoda. Duże ciekawsze dla mnie były właśnie rozdziały o Europie (zarówno Włochy, Anglia jak i Francja przypisują sobie sprowadzenie kawy w te strony i powstanie pierwszej kawiarni). Polscy czytelnicy też znajdą miły swemu sercu akcent – bitwa pod Wiedniem miała duże znaczenie dla historii kawy! Z kolei fragment o Brazylii i momentami skomplikowane rozważania ekonomiczne nie zainteresowały mnie prawie wcale. Zatem, czasem słońce, czasem deszcz – czy raczej, czasem gorzka, a czasem z mlekiem i cukrem to lektura. Ale – jak to z kawą bywa – spróbować warto.

I jeszcze jedno – jakoś tak miewam, że do pewnych książek bardzo mi pasują konkretne płyty czy ogólnie klimat muzyki. Tutaj wyjątkowo dobrze zagrał mi krążek „Etno Cafe”. Za każdym razem, jak mi to gra w głośnikach, chce mi się tańczyć!

A książkę przeczytałam w ramach wyzwania „Z półki”.

2 thoughts on “„Kawa” Božidar Jezernik

  1. Skoro już skończyłaś, to zaklepuję pożyczkę przy najbliższym spotkaniu ;) Nb. w księgarni sąsiadującej z naszą katedrą widziałam książkę, która wygląda na podobną tematycznie i pomysłowo, równie „kawową”. Nie pamiętam tytułu niestety, mam tylko przekonanie graniczące z pewnością, że autorką jest jakaś Polka…

    1. Koniecznie – Tobie się bardzo spodoba :) też widziałam tę książkę, to chyba „Tajemnice kawy”, czy co… trzeba sprawdzić. Ech, kolejna książka do przeczytania ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s