„Cmentarz w Pradze” Umberto Eco

Kontrowersje + podejrzenie o antysemityzm + maestro Eco daje bestseller. Równanie proste jak druciane oprawki redaktora naczelnego. Naczelny, dokonawszy równania, zapewne nastawił się na zysk. I rację miał – książki Eco sprzedawały się, sprzedają i sprzedawać będą. Czy dlatego, że naprawdę są doceniane, czy dlatego, że powinno się go czytać, bo modny – to już mniej istotne. Grunt, że jest posmak sensacji.

„Cmentarz w Pradze” to przewrotna historia powstania sfałszowanych ponoć „Protokołów mędrców Syjonu”. Tenże dokument opisuje rzekome plany Żydów, którzy pragną zapanować nad światem. Zapis tajnej konferencji na tytułowym cmentarzu obnaża ich chciwość, zachłanność, ambicje. Notabene, nie wszędzie na świecie „Protokoły…” są uznane za fałszywkę – choćby w Japonii traktuje się jako podręcznik przejęcia władzy nad światem. Eco konstruuje nie tyle spiskową teorię dziejów, co zaplecze konstruowania takiej teorii. Fikcyjny bohater, kapitan Simonini (który zresztą cierpi na zaburzenia psychiczne i problemy z pamięcią, choć pewnie dziś byśmy określili to jako mechanizm wyparcia), specjalizuje się w fabrykowaniu dokumentów, udawaniu szpiega i handlu kradzionymi hostiami, a do tego ma obsesję na punkcie Żydów. Simonini miota się między Włochami czasów Garibaldiego a Paryżem (zresztą bardzo klimatycznie opisanym), pracując po trochu dla wszystkich – Ochrany, jezuitów, wywiadu francuskiego. Jednak pewnego dnia zaczyna cierpieć na zaniki pamięci, gubi całe dni – postanawia spisać dziennik, by dzięki spisaniu swojej historii dotrzeć do źródła swojej choroby. Problem w tym, że do owego dziennika „dopisuje się” czasem tajemniczy ksiądz Dalla Piccola, który notuje swoje przeżycia.

Zatem zapowiadało się ciekawie, ale… znużyła mnie ta książka. Eco jak zawsze maluje szerokie tło – erudycyjnie jest, intertekstualnie. Autor podkreśla, że tylko Simonini jest bohaterem fikcyjnymi, pozostali żyli naprawdę (najbardziej ubawił mnie doktor Froïde). Obrywają w tej książce wszyscy: Żydzi, katolicy, masoni, bonapartyści, garybaldczycy, jezuici, kobiety. Również każda nacja ma swoje przywary. Jakoś nie wydaje mi się więc, by ta książka była specjalnie antysemicka, zwłaszcza, że Autor prezentuje się jako Narrator, który spaja dwie wersje wydarzeń: Simoniniego i Dalla Piccoli, nie utożsamiając z ich poglądami. Niemniej, choć szanuję Eco (choć „Imię róży” doceniłam dopiero na studiach), to jednak „Cmentarz w Pradze” troszkę mnie rozczarował. Zmęczyła mnie ta gonitwa za spiskami żydowsko-masońsko-wszelakimi. Chwilami przyciężkie, a szkoda.

PS. Nie czytajcie tego o pustym żołądku. Simonini, smakosz i sybaryta, co rusz opisuje francuskie specjały, których spróbował. Zamieszcza też sugestywne przepisy. Lektura wskazana po konsumpcji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s