„Smoczy tron” Tad Williams

Nadrabiania klasyki fantastyki ciąg dalszy. „Smoczy tron” Williamsa to pierwsza część trylogii „Pamięć, Smutek i Cierń”. Tytułowe Pamięć, Smutek i Cierń to trzy legendarne miecze, dzięki którym uda się uratować pogrążone w chaosie wojny Osten Ard. Ale – nie uprzedzajmy faktów.

Naszym przewodnikiem po krainie Osten Ard jest Seoman, znany jako Simon. To podkuchenny na zamku Hayholt, chłopiec zainteresowany głównie bajaniami o rycerzach, zasadniczo, wszystkim, byle nie zamiataniem i sprzątaniem. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zostaje uczniem doktora Morgenesa, nadwornego uczonego i jego życie zmienia się na lepsze. Ale gdy umiera dobry król John Prezbiter i na tron wstępuje jego starszy syn Elias, kończą się dobre czasy. Doradca Eliasa, złowrogi alchemik Pryrates, sprowadza złowrogie siły na spokojną krainę. Simon będzie zmuszony uciekać z zamku i stanie się ważnym pionkiem w rozgrywce o przyszłość Osten Ard. Niebezpieczny quest – ach, kocham ten gatunek – zawiedzie go na północ. Tam spotka Sithów (serio!), trolle i wiele innych niezwykłych postaci.

Osten Ard to świat fantastyczny z wpływami wielu kultur naszego świata, zwłaszcza jeśli idzie o religię: trochę mitologii nordyckiej (Odin, wiszący na drzewie Yggdrasil), trochę japońskiej, trochę chrześcijaństwa (religia aedonicka z powieści, z synem Boga-zbawcą wiszącym na drzewie budzi automatyczne skojarzenia). Jest wszystko, co w epickiej fantasy jest konieczne: młody bohater, dojrzewający w trakcie questu, mentor, straszny las i straszna góra, piękna dama, stary mentor, złowrogie siły ciemności, Wielki Zły, magiczne artefakty, wojna, przepowiednia. Sam smak.

Ale przyznam szczerze, pierwsze 200 stron było dość nużące. Simon bardziej mnie irytował niż wzbudzał sympatię, nie mogłam się skupić na mnogości lordów i królów. Dopiero, jak uciekł z zamku, to się zaczęła ciekawa książka. Troll Binabik pozostanie moją ulubioną postacią. Koniec końców, tak się zaczytałam, że już przebieram nóżkami na myśl o kontynuacji. Zatem, nie jest to może najwyższych lotów rzecz, ale się rozkręciło. I będę czytać dalej.

PS. Za każdym razem, jak czytam takie klasyki, przypomina mi się poradnik „Jak napisać fantastyczną książkę fantasy”. Znajdziecie go tu. Genialny a zjadliwy.

One thought on “„Smoczy tron” Tad Williams

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s