„Łabędź i złodzieje” Elizabeth Kostova

Najlepszą z wakacyjnych lektur zostawiłam na koniec, tak w czytaniu, jak w recenzowaniu – doczytywałam ją jeszcze na lotnisku, oczekując na bagaż. Bardzo podobał mi się „Historyk”, wampirza powieść Kostovej, który czytałam kilka lat temu, więc wymagania miałam spore. Tym razem na szczęście się nie zawiodłam byłam.

Rzecz idzie o zawiłe powiązania sztuki i rzeczywistości. Znany malarz, Robert Olivier, rzuca się z nożem na jeden z obrazów w Galerii Narodowej. Trafia do zakładu psychiatrycznego, gdzie przestaje się odzywać i całe dnie spędza na malowaniu jednej, jedynej kobiety – a nie jest to ani jego żona, ani jego kochanka. Psychiatra i malarz w jednym, doktor Marlow, usiłuje dociec, kim jest owa dama. Pozna historię Roberta, jego pięknej żony Kate, kochanki Mary i tej, która potrafiła zawładnąć umysłem artysty: Beatrice. Z tym, że Beatrice, utalentowana malarka, żyła w XIX wieku…

Doktor Marlow spędzi wiele czasu, usiłując odkryć wzajemne powiązania Roberta i trzech kobiet jego życia. Sam również spotka kobietę swojego życia, mimo, że dawno porzucił marzenia o szczęściu w miłości. Bardzo piękny jest również wątek samej Beatrice, zwłaszcza listy, które czytamy razem z doktorem Marlowem. Barwne czasy impresjonistów i paryskiego Salonu potrafią zauroczyć.

Koniec końców, naprawdę dobra powieść. „Historyk” podobał mi się bardziej, ale to przez to, że było w nim więcej magii. Tu jest raczej magia obrazu, magia sztuki i magia obsesji. I bardzo podobało mi się zakończenie. Czego chcieć więcej?

2 thoughts on “„Łabędź i złodzieje” Elizabeth Kostova

  1. Znakomita książka! Od razu przyznaję, że nie zachwycił mnie „Historyk” – nie należę do wielbicieli wampirzych klimatów i choć podziwiałam rozmach, dbałość o szczegóły i ogromną wiedzę Autorki, to z trudem przez książkę przebrnęłam. Zupełnie inaczej było z „Łabędziem”. Uwielbiam książki, które łączą w fabule kilka planów czasowych, jak choćby równie znakomite „Opętanie” A.S. Byatt. Tam „bohaterką” była poezja, tu sztuka bardzo różnie rozumiana, odbierana, a w niektórych przypadkach granicząca z obsesją. No i jeszcze bohaterowie, którzy tej sztuce dali się w mniejszym lub większym stopniu uwieść. Cudnie to wszystko jest posplatane, połączone, tworząc niemal impresjonistyczny obraz. Sztuka i szaleństwo – czy trzeba więcej?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s