„Crown in Candlelight” Rosemary Hawley Jarman

Książki, które czytuję w oryginale, to w ogromnej większości powieści historyczne z epoki dynastii Tudorów (Philipsa Gregory, Norah Lofts i inne panie). Przyzwyczaiłam się, by o tych czasach czytać po angielsku – zwłaszcza po przyswojeniu sobie kilku przydatnych zwrotów typu „produce an heir” czy „to joust”. Ciężko mi co prawda oceniać styl autorów – aż tak w tymże języku oczytana toto nie jestem – niemniej mogę wypowiedzieć się fabularnie.

„Crown in Candlelight” to historia Katarzyny de Valois i Owena Tudora, protoplastów owej słynnej tudorskiej dynastii. Choć opis na okładce sugeruje, że mamy do czynienia z li i jedynie burzliwym romansem, to przez pierwsze 200 stron nasi bohaterowie nawet nie wiedzą o swoim istnieniu (a raczej Katarzyna nie zna Owena). Poznajemy ich dzieje wpierw z osobna – smutna Katarzyna, dorastająca u boku swego szalonego ojca (to król Francji, Karol VI, który uważał, że jest ze szkła), ma wyjść za króla Anglii, zwycięskiego Henryka V. Owen Tudor, muzyk, tancerz, żołnierz, miota się między zobowiązaniami wobec ojczystej Walii a pragnieniem zdobycia przepowiedzianej mu chwały. Spotkają się dopiero po przedwczesnej śmierci Henryka V. Katarzyna, młodziutka wdowa, jest zupełnie sama na świecie. Owen zakochuje się w niej bez pamięci i robi wszystko, by zwróciła na niego uwagę. Udaje mu się – zdradzę (choć w sumie co tu zdradzać, tak było naprawdę), że kochali się nad życie i mieli sześcioro dzieci. Niestety, ich szczęście nie trwało wiecznie…

Ogółem: powieść mi się podobała. Irytowało mnie natomiast „skakanie” w czasie – jesteśmy sobie spokojnie czytelniczo we Francji w 1410 roku, następny rozdział – puff! Walia, 1414 r. Następny rozdział – puff! Znów Francja, rok 1415. O tym, co działo się w międzyczasie, dowiadujemy się z retrospekcji. Trochę mi to przeszkadzało. Niemniej, wzruszyłam się przy zakończeniu – każda książka, która wzrusza, to dobra książka. Czyż nie o poruszenie czytelnika chodzi pisarzom?

Jeśli lubicie tamte czasy i kobiece historie, a do tego władacie przyzwoicie językiem Szekspira – przeczytajcie koniecznie. Jeśli nie władacie, poczekajcie na tłumaczenie. Jeśli nie lubicie – może ta powieść Was przekona?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s