„Ślepowidzenie” Peter Watts

Hard science-fiction raz jeszcze, tym razem o Pierwszym Kontakcie. Zwykliśmy wyobrażać sobie obcych jako zielone ufoludki albo krwiożercze potwory – ale byliśmy je sobie w stanie wyobrazić. Co znaczy zatem obcy? Bo u Wattsa to naprawdę jest obcy, tak inny, że aż wwierca się w świadomość. I samoświadomość? Co znaczy inteligencja? Co znaczy być człowiekiem? W 2083 roku te pojęcia trzeba zdefiniować na nowo. Zwłaszcza, gdy razem z czterema towarzyszami (i dowódcą wampirem, tak, wampirem, ale naprawdę świetnie „obronionym” naukowo) zostajesz wysłany na spotkanie z obcymi. Wężydła i ich statko-artefakt o nazwie Rorschach kontra syntetyk z wyciętą połową mózgu, Siri Keeton, wampir Jukka Sarasti, wojskowa Amanda Bates, biolog Isaac Szpindel, Susan James i jej pozostałe osobowości. Czy ich misja ma szanse powodzenia?

Czyta się trudno. To nie jest literatura dla odmóżdżenia, wręcz przeciwnie. Choć wymaga skupienia, wniknięcia, myślenia, to – a może właśnie dlatego? – ma w sobie coś frapującego. Przyznam, że choć zakończenie mnie nieco rozczarowało, „Ślepowidzenie” to niezła rzecz. Niemniej mimo wszystko wolę smoki od obcych.

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości pani redaktor z wydawnictwa MAG.

2 thoughts on “„Ślepowidzenie” Peter Watts

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s