Służące. Do wszystkiego. Zbiór historii przemilczanych

Opowieść Joanny Kuciel-Frydryszak o służących, poświęcona „pamięci zapomnianych kobiet”, odbiła się szerokim echem porą jesienną w czytelniczym świecie. Herstories służby, które autorka próbuje oddać w tomie „Służące do wszystkiego”, odsłaniają szalenie przykry i mało znany obraz polskiej rzeczywistości pierwszej połowy XX wieku. Jak pokazać ogrom kobiecych losów, „białych niewolnic” bez nazwisk, często bez imion, a jeszcze częściej – bez nadziei na przyszłość? Continue reading „Służące. Do wszystkiego. Zbiór historii przemilczanych”

O uczuciach, przyjaźni i an, czyli Kwiat wiśni i czerwona fasola

Głęboko wierzę w okazywanie uczuć przez dokonania kulinarne – to znaczy, że jeśli gotujemy coś dla kogoś i wkładamy w to serce, to jakoś… inaczej smakuje. Pani Tokue, postać z „Kwiatu wiśni i czerwonej fasoli”, wydaje się również to dobrze rozumieć. Innymi słowy, gdy nie angażujemy się w to, co robimy, rezultat działań może okazać się mierny. Ale zacznijmy od początku. Continue reading „O uczuciach, przyjaźni i an, czyli Kwiat wiśni i czerwona fasola”

Laini Taylor i Marzyciel, a ja nie wiem, co myśleć

Od jakiegoś pół roku myszkovska mniej lub bardziej łagodną perswazją nakłaniała mnie do czytania powieści Laini Taylor „Marzyciel” (i nie tylko mnie!). Zarejestrowałam posłusznie i odłożyłam konieczność lektury na później (nawet mimo posiadania oryginału na czytniku), aż wreszcie nadeszły Targi Książki – podczas których tradycyjnie na stoisku Sine Qua Non wydajemy z Królem Małżonkiem całe sakiewki (ja na fantastyczne, on na sportowe). „Marzyciel” automatycznie stał jedną z pierwszych pozycji na potargowej liście do przeczytania i choć niezmordowanie pochłaniałam książkę do późnej nocy, wrażenia jednak żywię dość… ambiwalentne. Continue reading „Laini Taylor i Marzyciel, a ja nie wiem, co myśleć”

Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo

bardo (2)„Lincoln w bardo” George’a Saundersa to jedna z powieści, która tej jesieni odbiła się szerokim echem w książkowym świecie wirtualnym i nie tylko. Zachwyty nad prozą laureata Bookera 2017 docierały do mnie z wielu stron, niemniej wciąż odkładałam lekturę „na lepsze jutro”. Owo jutro nadeszło na Targach Książki, wszak Saundersowe dzieło otwierało moją listę „kupić koniecznie”. Kupiłam i zaraz zabrałam się za czytanie, kiedy, jak nie w ten szczególny październikowo-listopadowy czas Dziadów, Halloween czy Samhain? Niemniej okazało się, że, niezależnie od czasu, „Lincoln w bardo” to powieść, z którą mi wybitnie nie po drodze. Continue reading „Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo”

Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej

Moja familia już dawno odkryła, jak wysoce korzystnym dla mnie prezentem są książki… kucharskie. Oczywiście, chodzi tu o korzyść ogólnie społeczną, wszak wiadomo, że efekty korzystania z takich książek są więcej niż jednoosobowe. Lubię zatem przeglądać rozmaite zbiory przepisów, a osobne miejsce wśród nich zajmuje Klasyka Kuchni: „Kuchnia polska” (ten sernik!), Monatowa i Ćwierczakiewiczowa. Druga z tych dam doczekała się niedawno beletryzowanej biografii z podtytułem „Pani od obiadów”. Rzecz naprawdę smakowita! Continue reading „Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej”

Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym

Pleijelową powieść miałam na liście „do przeczytania” już od dawna – umiłowana Jagiellonka znów dopisała i oto na krótki październikowy wypad weekendowy wywiozłam historię „na motywach”, czyli dzieje pewnej przyjaźni. Bronio i Staś, hołubiący swoje towarzystwo od lat dziecięcych, wyruszają w podróż, która tę przyjaźń zakończy. Daleka Australia stanie się preludium do wielkiej naukowej kariery Bronia, ale jednocześnie fiaskiem relacji towarzyskich. Przynajmniej tych męsko-męskich. Continue reading „Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym”

Szekspirowski Book Tag

Bardzo dawno nie popełniłam żadnego book taga, a to zasadniczo bardzo przyjemna zabawa. Kiedy zaś u Olgi z Wielkiego Buka zobaczyłam Szekspirowski Book Tag, od razu poczułam przypływ natchnienia. Akurat całkiem niedawno zanurzyłam się w czasy elżbietańskie (odmierzane krokami wampirzymi, tak, jednak zabrałam się za czytanie dalszych części „Księgi Wszystkich Dusz”) i odświeżyłam sobie film „Zakochany Szekspir” (uśmiałam się przy tym serdecznie, nie zdawałam sobie sprawy, że to tak zabawny film!). Innymi słowy, Szekspir był mi pisany jak nic!

Continue reading „Szekspirowski Book Tag”